imgp5618-1024x680

Rozwiązanie konkursu witowego w rozwinięciu wpisu.

Prawie jednogłośnie jury wyłoniło zwycięzców, nie obyło się bez siniaków i wybitych zębów ;). Butelkę Limburgse Witte wraz z dedykowanym pokalem dzięki uprzejmości Smaku Piwa wygrali:

1. Paweł

  • Celis – zanim został ojcem witbiera – parał się rolnictwem, a precyzując zajmował się MLECZARSTWEM.
  • 2. Nie będę zbyt oryginalny, ale moim ulubionym witem jest Blanche de Namur.

Ponieważ mieszkam na piwnej pustyni (Olsztyn – mimo swej pozornej wielkości – od jakiegoś czasu nie ma sklepu z piwami) moje spotkanie z Blanką było dość późne – bylem około trzydziestki.
Poznał nas Maciek Chołdyrch a  pierwszy raz spotkaliśmy się nad morzem (w Gdańsku).
Blanka od razu wpadła mi w oko.
Jej żółtawa i pachnąca (skórką pomarańczy) skórka oraz kremowobiała „czapa” zawróciły mi w głowie.
Od tej pory nie mogę bez niej żyć.
Ponieważ na co dzień prowadzę udane życie rodzinne trzymam ją zawsze dobrze schowaną na regale w piwnicy.
Gdy tylko Żona wyjdzie, wpadam po nią i spędzam z nią wspaniałe chwile… sam na sam.
Moje usta należą do niej, a ona je pieści…

A gdy mam jesiennego doła, to siadam przed skierowaną w moją stronę lampą.
Kiedy ciepło żarówki staje się odczuwalne, zamykam oczy, wspominam wspaniałe letnie dni – kiedy Blanka staje się tym co najlepsze na świecie…
A gdy odejdzie pozostawiając po sobie tę szklaną, ciężką pustkę nucę tylko pod nosem „To była blondynka… sprawiła, że miałem degustacje w kolorze blond”.

 

2. Tomek

  • Pierre Celis zanim wskrzesił wita pracował na gospodarstwie swojego ojca oraz dorywczo w sąsiednim browarze Louisa Tomsina. W 1965 r. Celis, który pracował jako mleczarz postanowił wykorzystać tradycyjne receptury i ponownie warzyć witbiera. Pierwsza warka została uwarzona 19 marca 1966 r.
  • Będąc w mieście na wakacjach w cieple, w słońcu, tracąc siły, zobaczyłem mały sklepik z piwem wyśmienitym. Zakupiwszy dwie butelki pobiegłem do domu, by umilić sobie wieczór po ciężkiej podróży.

Gdy dobiła TA godzina podbiegam do lodówki w ręku pokal z otwieraczem czekają na trunki. Pssyttt pierwsza butelczyna została otwarta, zapach piękny cytrusowy nagle mnie dopada.  Już przelane do pokala, cóż za piękna piana, pierwszy łyk … padam na kolana, są cytrusy i goździki jest też smak kolendry, gdy zdążyłem się ucieszyć – nie ma buteleczki.

Wstaje z kolan i biegiem do lodówki, przecież mam tam drugie … pssytt wypiłem z butelczyny.

Co ja teraz biedny pocznę, pomyślałem chwilę, już nic nie mam sklep zamknięty a potrzeba wielka. Tak jak stałem tak poszedłem na spacer, do parku, a myślach taką oto piosenkę śpiewałem:

„Obolona białego, Obolona białego, Obolona białego dajcie,
A jak umrę pochowajcie
Na zielonej Ukrainie
Przy kochanej mej dziewczynie.”

 

Gratuluję zwycięzcom :) i proszę o przesłania namiarów do wysyłki nagrody oraz skanu/zdjęcia dowodu osobistego(koniecznie). Niebawem kolejne konkursy z jeszcze lepszymi nagrodami. Trzymajcie się.

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites