Dzisiaj będzie jena z najciekawszych historii piwnych z naszego małego grajdołka, o tym jak ze zwykłej podróbki powstał koźlak z prawdziwego zdarzenia. A dokonało się to pośrednio dzięki Kompani Piwowarskiej, która „niechcący” zrobiła coś dobrego dla piwoszy. Wyjść trzeba od Browarów Warmińsko Mazurskich czyli „Juranda”, mieściły się one w Olsztynie w Szczytnie i Biskupcu. Jurand warzył kilka piw dobrze znanych piwoszom takich jak Jurand, Koźlak Dublin, Heban czy Faustus (ten akurat był zamawiany i wykonywany w Niemczech). Dodajmy że nie były to piwa wybitnie smaczne.  W 2007 roku browar upada po starciu z Izbą Celną, nie pierwszy raz państwowa służba niszczy prywatną firmę. Budynki browaru zostają rozprzedane firmie deweloperskiej i w miejscu zakładu powstały mieszkania. Prawa do marek Juranda wykupiła firma Barlan Beverages, i tutaj zaczyna się historia dzisiejszego piwa Koźlaka z Barlana. Barlan nie jest browarem to firma pośrednicząca na naszym rynku są dystrybutorem piw InBev największego koncernu piwowarskiego na świecie. Jeśli pijecie właśnie Leffe, Becksa, Staropramena cz też Franziskanera to zapewne pochodzi on z importu Barlana. Oprócz dystrybucji marek zachodnich firma sprzedaje też własne piwa, które zamawia w innych browarach.  I tak mamy piwo Heban produkowane w Czechach przez browar Litovel w tym samy browarze produkowane są Jurandy, Faustus nadal powstaje w Niemczech.

Po tym przydługawym wstępie pora się zająć Koźlakiem, na rynku pojawił się w 2007 roku i od razu wywołał skandal. Barlan zlecił produkcje koźlaka nieistniejącemu już browarowi Belgia w Kielcach. Chcąc zapewne szybko zarobić, marketingowy z Barlana postanowili go maksymalnie upodobnić do Koźlaka z Amberu. Nie dysponuje niestety zdjęciami tamtego piwa ale jeśli poszukacie w Internecie na pewno znajdziecie. Butelka była bardzo podobna do tej z Bielkówka, również „malowana” z wizerunkiem kozła, do tego taka sama nazwa i mamy piękny przykład podróbki. Zapewne wielu ludzi kupiło piwo z Barlana myśląc że mają do czynienia z nową nieco zmienioną szatą graficzną Amberu. Piwo było kiepskie bez dwóch zdań i szkodziło marce z Amberu. W tym momencie na scenę wkracza KP która wykupuje w 2008 browar Kielce, po czym w niedługim czasie go zamyka. Działanie takie to oczywiście szkodnictwo najczystszej wody, wraz z Belgią do piachu poszły takie piwa ja Frater, całkiem ciekawe piwo.

Barlan nie mogąc już korzystać z usług browaru Kielce zaczął zamawiać piwo w N Niemczech w browarze Herrnbrau w Ingolstad. Wpłynęło to znacząco na poprawę jakości tego piwa i tak dziś mamy naprawdę rasowego koźlaka. A wszystko pośrednio dzięki KP, szkoda tylko że ceną było zlikwidowanie browaru Belgia.

| Browar: Herrnbrau Ingolstad
| Nazwa: Koźlak Bock Beer (ekst. ???  % alko. 7,8  % obj)
| Gatunek: koźlak
| Metka: Zakupione w sklepie Chmielnym za cenę 6,4 zł

Opakowanie: Po wtopie z malowaną butelką, Barlan powrócił do klasycznej naklejanej etykiety. Mi się ona podoba, kolorystyka czarna z elementami bieli i zielenie pasuje do gatunku. Front zdobi głowa kozła jak to zwykle bywa przy Bockach, całoszci dopełnia ładny zielony kapsel z logiem browaru Herrnbrau. Na kontrze schludnie spisane wszelkie informacje włącznie z miejscem uwarzenia piwa, brak jedynie ekstraktu.

Kolor: Koźlakowa klasyka, głęboki brąz z rubinowymi refleksami, piwo jest klarowne.

Piana: Najsłabszy element piwa, początkowa jest dość ładna bezowa ale po chwili niestety redukuje się do znikomego kożuszka.

Zapach: Przyjemny w odbiorze zapach owocowo słodowy z elegantami alkoholowymi, wszystko na właściwym miejscu

Smak: No w końcu jest to poważny koźlak, piwo jest wytrawne i pełne w smaku. Na języku czujemy pełną gamę posmaków owoce, słodowe, ciepełko z alkoholu lekką kwaskowatość. Pyszne piwo

Podsumowanie: Długa była droga do tego żeby to piwo zaczęło porządnie smakować, szkoda tylko że takiego trunku nie warzy żaden polski browar. Gdyby był odrobinę tańszy piłbym go bardzo często.

Ocena: