Marcin Chmielarz i Marek PutaW sobotę 1 września mieliśmy okazję zapoznać się z nowymi piwami uwarzonymi w jabłonowskiej Manufakturze Piwnej przez znanego piwowara domowego i bloggera Marcina „Masona” Chmielarza. Ogólnopolska premiera odbyła się w kilku zacnych, piwnych lokalach w całym kraju, m.in.: w Butelkach Zwrotnych (Warszawa), BrowArmii (Warszawa), Setce (Poznań) i Zakładzie Usług Piwnych (Wrocław). Główna premiera wraz ze spotkaniem z twórcą miała miejsce w łódzkiej Piwotece Narodowej. Zapraszam do krótkiej relacji z tej imprezy i zapoznania się z recenzją piw. Zwarta i gotowa ekipa Piwoteki czekała na gości spragnionych nowych smaków. Nowości pojawiły się na kranach już o 15:00, czyli w momencie otwarcia pubu – jako pierwszy zawitał do nas Marcin Chmielarz, czyli nasz gość specjalny: twórca receptur nowych piw o raz piwowar, który je uwarzył!

W czasie oczekiwania na oficjalne spotkanie z Marcinem trwały rozmowy przy barze. Mieliśmy możliwość przyjrzenia się gadżetom Manufaktury Piwnej – kuflom, szklankom i otwieraczom oraz spróbowania świeżo nalanych nowości. Parę minut po 18:00 rozpoczęło się oficjalne spotkanie z Marcinem. Piwowar zaskoczył wszystkich zebranych oryginalnym strojem, w zabawny sposób nawiązującym do etykiety jednego z nowych piw (Jeden Chmiel). Później zapoznaliśmy się z krótką, acz intensywną historią powstania Manufaktury Piwnej przy browarze Jabłonowo oraz dowiedzieliśmy się, jak doszło do współpracy z piwowarem domowym. Marcin opowiedział o swoim pierwszym piwie, które uwarzył w ramach kooperacji z Manufakturą Piwną – czyli o Alcie. Następnie zapoznał publiczność z nowymi piwami: Pilsem oraz uwarzonymi pod submarką „Manufaktura Piwna & Marcin Chmielarz” Burym Kocurem (brown ale) i Jednym Chmielem (single hop pale ale).

Po części oficjalnej mieliśmy czas na pytania i prywatne rozmowy z naszym gościem. W trakcie dowiedzieliśmy się, że Marcin jest zwolennikiem „darwinowskiego” podejścia do zmian na polskiej scenie piwnej i zamiast lansowanego określenia „piwna rewolucja” woli „piwną ewolucję”.

Spotkanie skończyło się późno w nocy, wszyscy byli w znakomitych nastrojach. Piwa zrobiły na mnie (ale patrząc na częstotliwość zamawiania ich przy barze, nie tylko na mnie) spore wrażenie, ale o tym za chwilkę.

Zacznijmy od piwa, które zapowiadało się najciekawiej, czyli Jeden Chmiel.

Jeden ChmielBrowar: Browar Tarczyn – Manufaktura Piwna & Marcin Chmielarz

Nazwa: Jeden Chmiel (ekstr. 11°, alk. 4,2% obj.)

Gatunek:  single hop pale ale (chmielone jedną odmianą chmielu – Fuggles)

Kolor: jasnomiedziane, z lekką mgiełką.

Zapach: lekko owocowy, z wyraźnie zaznaczonym chmielem, w tle słodowe akcenty. W tym miejscu muszę napisać o jednym zastrzeżeniu: piwo z pierwszej podłączonej beczki Jednego Chmielu miało nieciekawy zapaszek. Wprawdzie ulatniał się on po dłuższej chwili, ale był! O dziwo, piwo z kolejnej podłączonej beczki już tego nie miało…

Piana: Piana wysoka, średniogęsta, szybko opada do 1 mm kożuszka, zostawia ślady na szkle.

Wysycenie: Niskie, ale pasuje.

Smak: Słodowa podbudowa, posmak skórki chleba. Piwo nie jest słodkie, ale dość treściwe. Wyraźna, acz nienachalna goryczka sprawia, że pije się je lekko. Pierwsze wrażenie delikatnej goryczki może mylić, przy 3-4 łyku staje się ona wyraźniejsza, a samo piwo spokojnie zasługuje na miano bittera.

Opakowanie:  Super etykieta z motywem nawiązującym kreską do najlepszych polskich komiksów (Kajko i Kokosz). Piwo na razie dostępne tylko w beczkach. Oprawa premiery ciekawa (to zasługa Marcina – żeby za bardzo nie miodzić napiszę tylko, że następnym razem prosimy nieco głośniej!), gadżety Manufaktury Piwnej bardzo ładne.

Ogólne wrażenie: Całkiem niezłe piwo, pokazujące, że nie samym ekstremum człowiek żyje. Coś innego, ale w pobliżu tego, co jest już nam w miarę znane. Dobry materiał na edukowanie i pokazywanie różnic pomiędzy poszczególnymi stylami.

Ocena:

bury-kocurBrowar: Browar Tarczyn – Manufaktura Piwna & Marcin Chmielarz

Nazwa: Bury Kocur (ekstr. 11°, alk. 4,2% obj.)

Gatunek:  brown ale

Kolor: ciemna miedź wpadająca w brąz, piwo ma lekką mgiełkę.

Zapach: owocowo-słodowy, akcenty amerykańskiego chmielu i karmelu. Przykrej niespodzianki, jak w przypadku Jednego Chmielu nie było.

Piana: Piana wysoka, średniogęsta, szybko opada do 1 mm kożuszka, zostawia ślady na szkle.

Wysycenie: „Ejlowe”, czyli niskie. Takie jak powinno być.

Smak: Pierwsze wrażenie to karmel, ale nie słodki, i chlebowość. Lekko owocowa goryczka. Mogłoby być ciut bardziej treściwe i nieco (minimalnie) słodsze. Ale ogólnie wrażenie super!

Opakowanie:  Fajna etykieta z motywem nawiązującym do „brytyjskości” stylu. Piwo na razie dostępne tylko w beczkach. Reszta jak w przypadku Jednego Chmielu.

Ogólne wrażenie: Przyjemne, sesyjne piwo. Ewolucja z goryczkowego ekstremum w stronę rozbudowanego smaku i aromatu innego niż amerykańskie cytrusy. Walory edukacyjne jak w Jednym Chmielu, w końcu nieprzesadzone piwo, na którym początkujący pasjonaci złotego trunku niezrażeni ekstremalnymi doznaniami będą się uczyć, co to jest brown ale. Super!

Ocena:

Kufel manufakturaBrowar: Browar Tarczyn – Manufaktura Piwna

Nazwa: Manufakturowy Pils (ekstr. 13,6°, alk. 5,6% obj.)

Gatunek:  Pils

Kolor: Jasne złoto. Kolor pilsa :-)

Zapach: Wyraźnie chmielowy, z delikatnym słodowym akcentem. Całość aromatu nienachalna. Przykrej niespodzianki, jak w przypadku Jednego Chmielu nie było, choć doszły mnie słuchy, że nieciekawy zapach Pilsa, tak jak Jednego Chmielu, przydarzył się z jednej beczki w innym organizującym premierę lokalu.

Piana: Wysoka, bardzo drobna. Trzyma się bardzo długo pod postacią gęstego i grubego kożucha. Pięknie oblepia szkło, tworząc tzw. „obwarzanki”.

Wysycenie: Wysokie, czyli w sam raz.

Smak: Super!!!! W końcu mamy pilsa z prawdziwego zdarzenia. Słodowe posmaki zwieńczone są bardzo fajną goryczką. Piwo jest orzeźwiające i, pomimo swoich 13,6° ekstraktu i 5,6% alkoholu, bardzo pijalne. Jedyny zarzut, jaki mógłbym uczynić Marcinowi jeśli chodzi o Pilsa to zbyt duża zawartość alkoholu. Prawie 6% to dużo, zdecydowanie wolałbym, żeby miał 4,5%. Ale piwo świetne!

Opakowanie:  Zarówno etykieta, jak i nazwa nieciekawe. To piwo jest jednak sprzedawane tylko pod marką Manufaktury Piwnej, Marcin Chmielarz nie firmuje go swoim nazwiskiem. Stąd pewnie zupełnie inny styl nazewnictwa i grafiki. Dla mnie nieudany. Reszta jak powyżej.

Ogólne wrażenie: Nie ma co się rozwodzić: najlepszy, a właściwie jedyny polski pils. Może spokojnie konkurować z czeskimi i niemieckimi przedstawicielami tego stylu. Wróble ćwierkają, że niedługo Manufakturowy Pils pojawi się w wersji butelkowej i nie będzie piwem drogim – upatruję w tym spory sukces dla browaru!!!

Ocena:

Na koniec pragnę podziękować zarówno Marcinowi Chmielarzowi, jak i właścicielom Manufaktury Piwnej i Browaru Jabłonowo za możliwość zorganizowania tej niebanalnej premiery. Gratuluję znakomitego piwa i czekam na kolejne! Niech „ewolucja” trwa na dobre a lepsze gatunki wypierają słabsze!

[slideshow id=67]

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites