O browarze Ciechan, słychać ostatnio tylko w kontekście bojkotu, anty bojkotu i wylewania piwa. A tutaj po cichu, kończy się pewien etap w Browarze Ciechan, który również nie obył się bez kontrowersyjnego wątku.

Cofnijmy się o rok do I Warszawskiego Konkursu Piw Domowych. Właśnie wtedy wyłoniono Grand Prix – najlepsze piwo konkursu. Zwycięzcą warszawskiego konkursu został Czesław Dziełak czyli ta sama osoba która wygrała Konkurs Piw Domowych w Żywcu i zdobyła tytuł Grand Championa Festiwalu Birofilia 2013. Zdobywca tytułu Grand Championa w nagrodę warzy swoje piwo w Browarze Zamkowym w Cieszynie

W przypadku konkursu warszawskiego, zwycięskie piwo miało zostać uwarzone w Browarze Ciechan, z tą różnicą w stosunku do Grand Championa Festiwalu Birofilia, że Browar Ciechan posiadał nie jednorazową a roczną licencję na warzenie tego piwa.

Grand Prix 2013 okazał się piwem nie byle jakim. Słynne i modne India Pale Ale według receptury równie słynnego polskiego piwowara domowego. Od razu czuć było w powietrzu, że szykuje się coś wielkiego. Domowe piwo Czesława, które zdobyło tytuł Grand Prixa, było naprawdę kapitalne. Ku mojemu zaskoczeniu również pierwsza warka warzona przy udziale Czesława w Ciechanowie udała się znakomicie. Na potwierdzenie moich słów zaczytuję znanego polskiego sensoryka piwnego, Michała Kopika prowadzącego blog Piwny Garaż: „Świetne piwo. Przeniesienie receptury domowej do browaru większej skali nigdy nie jest łatwe. Tutaj się udało idealnie. Przemyślana receptura i proces dały w konsekwencji wybitnie pijalne, aromatyczne piwo.

Przypomnę jeszcze, że zanim receptura Grand Prixa trafiła do Ciechanowa, żaden z browarów należących do pana Marka Jakubiaka nie podjął się wyzwania uwarzenia piwa z nowofalowymi chmielami. Nie dziwi zatem popularność Grand Prixa. Świetna receptura znanego piwowara domowego, bardzo udana pierwsza warka oraz pozytywne recenzja w środowisku, szybko wykreowały nową piwną gwiazdę. W dalszej konsekwencji doprowadziło to do zdobycia najważniejszej w Polsce konsumenckiej nagrody piwnej czyli Piwa roku portalu Browar.biz. Do tego na amerykańskim portalu ratebeer.com Grand Prix bardzo szybko wskoczył na pierwsze miejsce w rankingu piw polskich, wyprzedzając czołowego przedstawiciela polskiej piwnej rewolucji czyli Rowing Jacka z Alebrowaru. Bez wątpienia, kojarzący się tylko z lagermi browar w Ciechanowie szturmem wdarł się do polskiego piwnego mainstreamu.

Baner promujący Ciechana Grand Prix z Czesławem Dziełakiem

Baner promujący Ciechana Grand Prix z Czesławem Dziełakiem

Niestety, sukces który szybko osiągnął Grand Prix równie szybko został zaprzepaszczony. Przede wszystkim kolejne warki piwa odstawały jakością od poziomu zaprezentowanego w pierwszej warce. Jednak to nie jakość spowodowała falę krytyki. Browar w Ciechanowie postanowił nagle zmienić etykietę Grand Prixa usuwając z niej tekst: „Polecam piwo, które uwarzyłem w Browarze Ciechan ściśle według swojej receptury. Laureat I Warszawskiego Konkursu Piw Domowych Czesław Dziełak.” Oliwy do ognia dolało jeszcze uzasadnienie tej decyzji, cytuję fanpage Browaru Ciechan: „Od rozstrzygnięcia i wypuczenia Grand Prix na rynek minęło 5 miesięcy, piwo wprowadziliśmy do regularnej oferty, w związku z tym zmieniliśmy etykietę, a tym samym zakończyliśmy czas promocji nazwiska autora receptury.

Uzasadnienie zmiany etykiety z profilu facebook browaru CIechan

Uzasadnienie zmiany etykiety z profilu facebook browaru Ciechan.

Zmiana etykiety i niefortunne (aby nie napisać głupie) uzasadnienie, wywołały wielkie oburzenie wśród miłośników piwa oraz burzę w mediach społecznościowych. Do tego uzasadnienie było sporym strzałem w stopę. Po pierwsze to baner z autorem receptury od początku promował w internecie Grand Prixa, po drugie zaraz po zmianie etykiety o Czesławie znów zrobiło się bardzo głośno. Czesław bowiem wygrał mały, ale bardzo prestiżowy konkurs Prawie jak Grodzisz, następnie jako pierwszy piwowar domowy zdobył drugi raz tytuł Grand Championa Festiwalu Birofilia. Przypomnę, w konkursie Birofilia 2014 wystawiono rekordową liczbę 782 piw!

Widać, że Marek Jakubiak nie docenił potencjału marketingowego jaki posiadał Grand Prix. Raczej chciał szybko stworzyć przeciwwagę dla żywieckiego Grand Championa oraz tanio pozyskać know how dotyczący piwowarstwa nowofalowego. Jak wiemy, obie kwestie udały się znakomicie, bo Grand Prix w chwili debiutu przyćmił średnio udanego Grand Championa, a zdobytą przy jego produkcji wiedzę zobaczymy/spróbujemy w postaci debiutującego Ciechana IPA. Mimo tego, Grand Prix jako najlepiej oceniane piwo w historii BRJ, po cichu i w niełasce, schodzi z polskiej sceny piwowarskiej. Choć muszę przyznać, że trzymając w ręku szklankę piwa z ostatniej warki, nie jest łatwo i bez drżenia palców napisać „najlepszy”. Po prostu piwo jest bardzo słabe.

Grand Prix odchodząc, stał się dla mnie symbolem nieprzemyślanego zniszczenia wartościowego i jednocześnie prestiżowego produktu.

Porównanie Ciechana Grand Prix 2013 z pierwszej (z lewej) i ostatniej warki (z prawej).

Porównanie Ciechana Grand Prix 2013 z pierwszej (z lewej) i ostatniej warki (z prawej).

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites