Drugą setkę wpisów, zaczynamy od mocnego uderzenia z Browaru Kormoran. Będzie to porter bałtycki, o parametrach z górnej półki, ekstrakcie 21 % i zawartość alkoholu oscylującej w okolicach 9% objętościowo. Jak do tej pory, każdy nowo wypity porter, winduje ten styl w moim prywatnym rankingu ulubionych gatunków. Mam nadzieje że piwo z Olsztyna podtrzyma ten trend. Zaczniemy może nietypowo, od ceny. Zwykle nie zwracam na nią uwagi, ale w tym wypadku jest inaczej. Porter Warmiński kosztuje około 7 złotych. O ile sobie przypominam, za wyłączeniem produktów restauracyjnych, to  najdroższe polskie piwo. Mam nadzieję, że piwowarzy z Olsztyna przygotować cos naprawdę wspaniałego, w innym przypadku polegną z kretesem, w starciu z porterami z z Amberu, Brackiego Browaru Zamkowego czy Witnicy kosztującymi w okolicach 4 złotych. Oczywiście, rozumiem że uwarzenie piwa z tak wysoki ekstraktem musi kosztować. Swoje trzy grosze dorzuca też podatek akcyzowy, który w Polsce jest zależny od zawartości ekstraktu w brzeczce podstawowej.

Piwo pojawiło się w sklepach pod koniec 2009 roku, więc zdążyło już na dobre zadomowić się na rynku. Porter uzupełnia niezwykle rozbudowaną ofertę olsztyńskiego browaru. Piwo zdobyło kilka nagród, zarówno w kraju, jak i za granicą, między innymi dwa lata z rzędu wygrywało Gwiazdkową Porterową Degustację w Moskwie (2009,2010). Pisze o tym dlatego, że Rosja to kraj, w którym warzy się stosunkowo dużo porterów, a w samym konkursie startowało aż 27 piw z całego świata.

| Browar: Browar Kormoran
| Nazwa: Porter Warmiński (ekst. 21 % alko. 9 % obj)
| Gatunek: porter bałtycki
| Metka: Zakupione w sklepie Chmielnik za 6,8 zł

Opakowanie: W pierwszej chwili bardzo mi się spodobała ta etykieta, kolory klasyczne czarno- bordowe ze złotymi czcionkami i obwolutą. Po bliższym przyjrzeniu się grafice oniemiałem, z etykiety do księżyna wyje wilk. Nie wiem co artyście chodziło po głowie, może to piwo dla miłośników wilkołaków i wampirów? Kontra jest za to bardzo przyjemna, krótka i rzeczowa informacja na temat składu i parametrów. Kapsel psuje efekt końcowy, przy najdroższym piwie w ofercie mogli dopieścić butelkę dedykowanym zamknięciem. Ze względu na słabe oświetlenie, zdjęcia nie są najwyższej klasy.

Kolor: Piwo jest niefiltrowane, dlatego w szkle nie uświadczymy niczego innego poza smolista czernią. Na upartego po ostre światło widać nikłe, rubinowe refleksy.

Piana: Podoba mi się, jest dość intensywnie brązowa, początkowo wysoka, redukuje się do solidnego 1,5 cm kożucha. i w tej postaci pozostaje do końca pokalu.

Zapach: Intensywny bardzo przyjemny kawowy,  z nutami karmelowymi wzbogaconymi delikatną śliwką. Bardzo porterowy, można go stawiać za wyznacznik gatunku.

Smak: Uffff, to piwo można zajadać, a nie popijać. Moc smaku jest potężna, piwo jest treściwe, alkohol szlachetnie ogrzewa przełyk, paleta smaków imponująca od karmelu, gorzkiej czekolady, kawy po suszona śliwkę. Smakowo jest to w tej chwili mój ulubiony porter.

Podsumowanie: Czy browar wyszedł obronną ręką ze starcia z porterem bałtyckim? Zdecydowanie tak. Smakuje mi to piwo niezmiernie, mimo wszystko uważam, że jest o 1-1,5 złotego za drogie i dlatego odejmuje pół kufla.

Ocena: