imgp6405-601x1024

Nowa świecka tradycja każe w mikołajki ganiać piwoszom po sklepach, w poszukiwaniu Grand Championa. Nie inaczej było tym razem, szóste piwo określane tym mianem a trzecie warzone przemysłowo w Cieszynie, zadebiutowało punktualnie o 18:00. Smaki Piwa, jak co roku udały się sprawdzić czy tegoroczny Mistrz wart jest naszej uwagi.

imgp6416-439x1024Dedykowana premiera odbyła się w sieci marketów Alma. Wsparta została odpowiednia oprawą: hostessy,  dedykowane stojaki, kartonowe czteropaki i oczywiście wspaniałe szkło. Cały ten kram ustawiony był zaraz przy wejściu, wyglądało to ładnie i profesjonalnie. Miła Pani namawiała do zakupu i informowała o tym, że do trzech butelecze przysługuje cylindryczna szklaneczka o pojemności 0,2 litra. Pod względem organizacyjnym do eventu nie można mieć żadnych zastrzeż, żadne piwo nie ma tak dobrej oprawy medialno- stylistycznej.

Grand Champion został wypuszczony na rynek w butelkach o pojemności 0,33 litra, które zostały wycenione na 4,39 zł. Od momentu ukazania się tej informacji, byłem imgp6408-1024x909sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. Popijając trzecia buteleczkę kölscha jestem już  pewien, że był to zły pomysł. Lekkie, delikatne piwo znika w tempie ekspresowym, czyniąc spustoszenie w kieszeniach piwoszy. Myślę, że decydujący głos przy wyborze takiej butelki miała szklanka zwana „Stange”, w której kolońskie jest podawane w swojej matni. Sztanga w swej najbardziej klasycznej wersji ma pojemność 0,2 lita. Jeśli już jesteśmy przy szkle to trzeba napisać uczciwie, że tegoroczne jest naprawdę ładne. Unikatowy kształt, logo Grand Championa i złocony rant sprawiają, że będzie ono ozdoba każdej kolekcji.

Pora przejść do meritum. Kilkukrotnie zarówno na łamach bloga jak i na naszym profilu facebook, wrażałem wątpliwości co do przyszłości tegorocznego Grand Championa. Pamiętam doskonale konsternacje niektórych  piwoszy (w tym moją) w momencie ogłoszenia wyniku Konkursu Piw Domowych. Murowanym faworytem był RIS, kolońskie nie było stawiane nawet w roli czarnego konia. Podówczas uważałem, że tak mało charakterne piwo nie wnosi niczego nowego w świadomość piwoszy. Ponadto żywiłem obawy co do jakości trunku, w ciemno obstawiając problemy z żelazem, które są znakiem rozpoznawczym cieszyńskiego browaru. Bardzo się ciesze, że mogę odszczekać moje wątpliwości, piwo wyszło wyśmienicie. Gratuluję Janowi Szała doskonałego kolońskiego. Niestety co do innowacyjności tego trunku pozostanę przy swojej opinii, Grand Champion nie znajdzie się nawet na podium tegorocznych debiutów. Nie w roku, w którym rządzić i dzielić będzie Pinta…

Kölsch Jana Szały

| Browar: Jan Szała warzył swoje piwo w Browarze Zamkowym w Cieszynie
| Nazwa: Grand Champion 2011 (ekst. 11,8 wag. alko. 5,3 % obj.)
| Gatunek: kölsch/kolońskie
| Metka: Zakupione w Almie za 4,39 zł

Opakowanie: Biała etykieta i bordowa krawatka, pasują to lekkiego charakteru piwa. Najbardziej kontrowersyjną rzeczą jest brak informacji o stylu, w jakim zostało uwarzone piwo. Wynika to z obaw o „zadarcie” z konwencją kolońską. Jest to dokument podpisany przez 24 niemieckie browary, mówiący czym jest kölsch i jak może być dystrybuowany. Konwencja w 1997 roku została ratyfikowana przez Unię Europejską, obejmując kolońskie ochroną w całym Eurolandzie. Szkoda, że GŻ-et nie spróbował przemycić tej informacji w jakiejś zawoalowanej formie. O dedykowanym szkle i kartonowym czteropaku już wspominałem. Kapsel złoto- czerwony z logo Grand Championa. Na kotrze z aptekarska dokładnością wymieniono wszystkie parametry piwa.

imgp6422-681x1024

Kolor: Złocisty, bardzo jasny niemal słomkowy. Piwo jest świetliste i przejrzyste jak woda źródlana.

Piana: Prima sort- bujna, wysoka o bardzo drobnej fakturze, utrzymuje się bardzo… chciałem napisać, że długo ale w tak małym szkle piwo nie wytrzyma dłużej niż parę minut. W każdym razie ładnie oblepia ścianki sztangi.

Zapach: Hmmm… no właśnie tutaj zaczynają się schody. Piwo pachnie pięknie, delikatnie, słodowo z pobrzmiewającymi w tle delikatnymi nutami owocowymi i chmielowymi. Żadnego żelaza! Wiele osób powie, że piwo prawie nie pachnie lub czuć go zwykłym pilsem. Kolońskie to piwo subtelne, taka jego uroda.

Smak: Grand Champion smakuje bardzo niezobowiązująco. Tak to dobre słowo. Pijesz kolońskie i zupełnie o nim nie myślisz, kontynuując pogawędkę z przyjaciółmi. Czyli wyszło dokładnie tak, jak wyjść powinno. Tylko, że niestety to nie jest moja bajka. Nie jest to piwo degustacyjne i nie wolno do niego w ten sposób podchodzić, bo można się rozczarować. Tak naprawdę da się je opisać w krótkim zdaniu: sesyjny trunek o przyjemnym słodowym smaku z zaznaczona goryczką i finiszem przechodzącym w delikatną słodycz.

Podsumowanie: Dawno nie miałem tak ambiwalentnych odczuć. Z jednej strony piwo jest dobre, z drugiej jest bardzo mało charakterystyczne. Tylko, czy można podnosić ten zarzut w stosunku do  kölsch, który ma taka konstrukcje wpisaną w swoje założenia. Nie możemy winić ani piwowara ani browaru, uwarzyli piwo wyśmienite… to nie ich wina, że styl nie nadaje się na Wielkiego Mistrza. 

Ocena:


Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites