1-768x1024[Bartek]Dzisiejszy tekst autorstwa Piotra, powstał niejako w opozycji do mojego zeszłorocznego starcia z Kormoranem Ciemnym. Jak pewnie cześć z Was wie, olsztyński browar nie zwykł zasypiać gruszek w popiele i wziął się za bary z recepturą piwa. Kormoran, który jest znany z dobrego kontaktu z blogerami, zapytał mnie jak oceniamy nową wersję Ciemnego. Co miałem powiedzieć? Trzeba było spróbować i się przekonać, recenzję Piotra znajdziecie w rozwinięciu wpisu.

Premiera Kormorana Ciemnego zaplanowana była na koniec 2010 roku, jednak problemy natury technicznej sprawiły, że trunek trafił na półki sklepowe dopiero w pierwszych miesiącach 2011 roku. Na piwo w środowisku piwoszy czekano z dużymi nadziejami, ze względu na kilka przyczyn. Po pierwsze, polski rynek cierpi na deficyt lekkich trunków, więc każda zapowiedź niskoodfermentowanego piwa budzi zainteresowanie. Po drugie, wytrawny ciemniak uwarzony w rodzimym browarze przemysłowym, to równie niespotykane zjawisko.  Trzeba dodać, że Kormoran dał się poznać szerszej publiczności jako producent solidnych piw ciemnych (Irish Beer i Warmiak) co dodatkowo podsyciło emocje wokół premiery. Ku zdziwieniu większości konsumentów zamiast dunkela czy schwarzbiera, na rynek trafiło piwo o dość niespodziewanym smaku i aromacie. Ciemny okazał się bliższy aromatyzowanym  piwom pokroju Jabłka czy Wiśni w Piwie. Skutkiem czego, delikatnie mówiąc nie przypadł do gustu miłośnikom czeskiej i niemieckiej koncepcji ciemnego lagera. Całe szczęście browar nie pozostawił tej kwestii samej sobie i dokonał korekt w recepturze. Zmiany miały sprawić, by piwo uzyskało postać, której oczekiwali konsumenci zachęceni przedpremierowymi zapowiedziami. Miłośnicy aromatów czekoladowych i waniliowych też nie zostali na lodzie, ponieważ nie tak dawno Kormoran wypuścił piwo Szoko – produkt skierowany (tak mi się wydaje) do osób, którym jakimś cudem pierwsze warki Kormorana Ciemnego zasmakowały.

Piwa, które jest tematem przewodnim dzisiejszej notki, nie próbowałem od dłuższego czasu. Informacja na temat zmian w recepturze oraz przesyłka z browaru w postaci trzech piw (pozostałe recenzje niebawem) sprawiła, że zaintrygowany sięgnąłem po tytułowego ciemniaka.

| Browar: Browar Kormoran
| Nazwa: Kormoran Ciemny (12,5% eks, 3,9% alk)
| Gatunek: dark lager
| Metka: Piwo przekazane do testów przez Browar Kormoran

2Opakowanie: Bardzo eleganckie, gustowna etykieta w ciemnej tonacji, skład i parametry podane. Podoba mi się wyraźne zaznaczenie przynależności piwa do „stajni” Kormorana. To bardzo atrakcyjne logo i dobrze byłoby aby zagościło też na innych etykietach z olsztyńskiego browaru (Warmiak, Rześkie itd.). Generalnie opowiadam się za ideą aby produkty jednego browaru miały wspólny element graficzny, który sprawi ze już na pierwszy rzut oka będzie jasne z którym producentem mamy do czynienia. Tak samo jak czyni to choćby Ciechan.

Kolor: Ciemno rubinowy, klarowny. Bez zarzutu.

Piana: Drobna i gęsta, długo się utrzymuje na powierzchni piwa. Nie jest zbyt wysoka ale pod postacią dwu centymetrowej kołderki towarzyszy nam do końca degustacji.

Zapach: Średnio intensywny, czuć przede wszystkim karmel, w dalszej kolejności lekki aromat kawy. Ogólnie rzecz biorąc bardzo udana kompozycja.

Smak: Piwo faktycznie przeszło od stycznia ubiegłego roku znaczącą metamorfozę. I muszę przyznać, że była to podróż w dobrym kierunku. Jest i karmelowość znana z zapachu, delikatna kawa zbożowa i lekka kwaśowość, a wszystko zwieńczone przez subtelną, paloną goryczkę. Całość jest bobrze zharmonizowana i wysoce pijalna. Wysycenie średnie, pasuje do charakteru piwa. Jedyny mój zarzut to treściwość…to piwo nie ma 4% z  12,5% ekstraktu, w ciemno strzelałbym, że jest to czeska tmava deistka. Nie ma tej słodowej podbudowy charakterystycznej dla piw ciemnych zza południowej czy zachodniej granicy. Podczas picia nasuwało mi się skojarzenie z Trutnovską 10%– oba piwa są lekkie na granicy wodnistości, trochę kwaskowe, wytrawne i sesyjne. Nie jest to piwo smakowo wybitne ale dobre z pewnością.

Podsumowanie: Kormoranowi metamorfoza tego piwa udała się w dużym stopniu. Po aromatach waniliowych nie ma już śladu, pozostał bardzo przyjemny ciemniak do sączenia w knajpie, podczas spotkania ze znajomymi. Mogę śmiało powiedzieć, że segment wytrawnych dark legarów został właśnie wzbogacony o kolejną wartościową pozycję. Obecnie obok Czarnej Dziury z Pinty, Stouta z Browaru Południe i Ciemnego Gościszewa to czwarte piwo warte bliższego poznania. Mam nadzieję, że w plebiscycie browar.bizu na najlepsze piwo 2012 roku tych pozycji będzie już nie 4 ale przynajmniej 8. I takiego rozwoju sytuacji wszystkim piwoszom szczerze życzę.

Ocena:

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites