W sobotę, 12stego października w Browarze Widawa miała miejsce podwójna premiera piw Tomka Kopyry i Wijtka Frączyka. Dwie gwiazdy tej premiery to: Lemur: Oak Aged Pale Ale oraz Armadillo (Pancernik) – American Pale Ale single hop: Amarillo. Zapowiadało się pysznie, piękny jesienny dzień sprzyjał wizycie w Chrząstawie. A co pokazały zwierzaki? Czy płatki dębowe high vanilla dały mocno waniliowe posmaki? Czy Amarillo jest dobrym chmielem jako singiel? Przekonajcie się sami.

Pancernik i Lemur

Pancernik i Lemur

Generalnie Wojtka Frączyka i Tomka Kopyry przedstawiać nie trzeba. Warzą razem od czerwca 2012 i udało im się zaserwować nam kilka naprawdę zacnych piw. Co w takim razie będzie tym razem? Przejdźmy do konkretów, czyli do Lemura.

Gdy kosztowałem go w browarze miał bardzo przyjemny aromat, waniliowy, ale nie męczący. Obawiałem się, że może być słodki, ale nic z tego. W tle przewijały się lekkie cytrusowe nuty chmielowe. Ten aromat był tak przyjemnie gładki, że chciało się go jeść łyżeczką ;) Smak spełnił oczekiwania. Lekko wytrawne, lekkie piwo, w którego smaku podstawę stanowi lekko waniliowa słodowość, a wyraźna, ale bardzo przyjemna, lekka i radosna goryczka miło głaszcze podniebienie na końcu. Wysycenie średnie w kierunku niskiego przyjemnie grało z całością piwa.

A butelka? Cóż, wszystko przed nami:

|Piwo: Lemur
|Gatunek:
Pale Ale (Oak Aged)
|Producent: Browar Widawa (receptura: Tomasz Kopyra)
|Ekstrakt: 11,6%
|Alkohol: 4,5%
|Opakowanie: butelka 0,33

Złote, mętne piwo z małą kołderką białej piany cieszy oko i zachęca do dalszej degustacji. Piana dość szybko redukuje się do minimalnej warstwy i bardzo lekko oblepia szkło.

Zapach – nie różni się mocno od tego w browarze: nuty wanilii przyjemnie mieszają się z lekkimi cytrusami amerykańskiego chmielu. Gdzieś tam w tle jest lekki las. Wszystkie nuty zapachowe tworzą przyjemną, acz nieco słodką mieszankę. Generalnie taka

Lemur w szkle

Lemur w szkle

kombinacja zapachowa mogłaby spokojnie robić za perfumy ;)

Smak – butelka tutaj też nie odbiega od tego pitego w browarze – waniliowa podstawa z przyjemną goryczką. Pewnie znajdą się osoby, dla których to połączenie będzie mdłe, ale ja nie widziałem powodów do narzekań. Z gustami nie będę wszak dyskutował.

Ogólnie: bardzo sympatyczne, zbalansowane piwo. Lekkie, ale z racji słodkiego odbioru wanilii raczej na jesienne wieczory niż letnie dni – a więc doskonałe na tę porę roku. Zdecydowanie polecam, wydaje się idealne na spokojnie picie w domowym zaciszu niż na knajpianą posiadówkę. Jest też fajnym eksperymentem z waniliowymi płatkami – dodam, że wg mnie jest to eksperyment zdecydowanie udany.

Teraz drugi zwierzak – Pancernik. To już zdecydowanie inna bajka, bo jak APA, to można spodziewać się zupełnie innego wymiaru goryczki, a i aromat będzie na pewno szedł w zupełnie inną stronę. Amarillo jest w ogóle bardzo fajnym chmielem, ze złożonym, ciekawym profilem aromatycznym i sympatyczną goryczką.

Zapach w sumie nie zaskoczył, ale też nie powalił mnie tak, jak tego oczekiwałem. Były cytrusy, trochę aromatów żywicznych, ale spodziewałem się większej intensywności. Mimo to bardzo przyjemny, mógłbym tak posiedzieć chwilę ciesząc się tym aromatem. Smak w browarze zaskoczył mnie przyjemną, nie zalegającą goryczką. Ogólnie bardzo pijalne, lekkie piwo.

A butelka? Sprawdźmy:

Pancernik w szkle

Pancernik w szkle

|Piwo: Armadillo
|Gatunek: 
American Pale Ale (single hop: Amarillo)
|Producent: Browar Widawa (receptura: Tomasz Kopyra)
|Ekstrakt: 11,6%
|Alkohol: 4,5%
|Opakowanie: butelka 0,33

Oko: kolor jasno-słomkowy, piwo mętne. Piana jak w Lemurze, podczas degustacji opada do zera. Nos: bardzo ładny aromat chmielowy, nie powalający intensywnością Amarillo, z lekko pobrzmiewającą w tle nutą utlenienia. Jednak nie jest ona ani tak intensywna, żeby zdominować aromat czy też zepsuć przyjemność wąchania tego piwa. Bo i jest co wąchać :)

Smak: dominuje mocna, wydatna, ale umiarkowanie zalegająca goryczka. Piwo ma charakter, w końcu pancernik to nie jakiś tam lemur, co wygina śmiało ciało. Piwo jest lekkie, średnio mocno wysycone, bez mocnej słodowej podstawy.

Ogólnie: Armadillo pokazuje, że Wojtek i Tomek potrafią robić piwa bez walenia do nich chmielu jak szaleni. To przyjemne, sesyjne piwko, którego w knajpie spokojnie wypiję 2-3 kufle i się nie zmęczę.

Te dwa piwa przełamują wg mnie ostatnie pasmo kontrowersji wokół piw chłopaków. Nie są przegięte w żadną stronę, nie powinny budzić szału komentarzy, a na pewno powinny zostać dobrze przyjęte. Także, Panowie, gratulacje. A teraz czas na relaks: ZEN….

Lemur w ZOO

Lemur w ZOO

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites