photo2Dziś wielki dzień dla Smaków, dorobiliśmy się pierwszego korespondenta zagranicznego. Grzesiek, który na stałe mieszka w Kalifornii, poprowadzi autorką rubrykę na temat rynku amerykańskich piw rzemieślniczych. Jeśli ktoś jeszcze o tym nie wie jest to scena na której dzieje się najwięcej, najciekawiej i najbardziej nowatorsko. Prywatnie Grzesiek jest piwnym maniakiem rozkochanym w IPA – jego pochodnych oraz w stoutach, prowadzi firmę serwisującą sprzęt  Apple’a i pasjonuje się europejskim futbolem.

Witam,

Moją przygodę ze Smakami Piwa rozpocznę napojem ponadprzeciętnym, być może jednym z najlepszych piw typu IPA jakie powstały, a mianowicie Maharaja od The Avery. Kilka słów o browarze, blisko 20 letni browar rzemieślniczy (Craft Brewery) z Kolorado (nieopodal Denver). Browar który rozpoczął działalność od jednego zbiornika o pojemności 7 beczek, w tym momencie produkuje co najmniej 8 tysięcy beczek rocznie.

Wracając jednak do samego piwa, jest to niezwykle chmielne India Pale Wyróżnione świetnymi ocenami przez specjalistów z branży.

photo| Browar: The Avery

| Nazwa: Maharaja (ABV 10.4, IBU 102, ALK 10.2%)

| Gatunek: American DIPA (American Double India Pale Ale)

| Cena: $6.99 (California, marzec ’12)

Kolor: Piękny bursztynowo – miedziany kolor, popadający w lekko pomarańczowy, klarowność zakłóca minimalne zmętnienie.

Piana: Początkowo grubości 2 cm, bardzo subtelna i delikatna, utrzymuje się bardzo długo. Dość lepka, zostaje na szkle.

Zapach: Absolutnie fenomenalny. Jeśli jeszcze nigdy nie piliście IPA czy DIPA to powinno być Twoje pierwsze IPA. Zapach jest tak wyrazisty i przyjemny, że pomiędzy kolejnymi łykami to piwo powinno trzymać się cały czas przy nosie. Oczywiście dominuje amerykański chmiel, ja jednak czuję dodatkowo kapitalna kombinacje chmielowo – kwiatowo – cytrusową, w takiej właśnie kolejności. Chętnie spodziewałbym się tutaj trochę mocniejszych nut grejpfrutu czy pomarańczy…Ale to już jak miałbym się czegoś przyczepić :)

Smak: Mimo tego, że piję już to piwo po raz kolejny, pierwszy łyk znowu zrobił piorunujące wrażenie. Jest to dodatkowo jedno z tych piw, które przyswaja się wciągając powietrze nosem podczas łykania, wtedy jesteśmy w stanie w całości rozkoszować się tym napojem. Faktem, który niemalże od razu rzuca się w oczy jest zawartość alkoholu. Tutaj mała dygresja – Maharaja jest piwem sezonowym w związku z czym każdy „batch” może mieć nieznacznie inną zawartość alkoholu. Dla przykładu mój egzemplarz pochodzi z Wydania nr 16 (wiosna 2012) i zawiera 10.2%, podczas gdy wcześniejsze, bodajże 13 wydanie miało 10.4%. To jednak detale, wróćmy do konkretów – łatwość spożywania tego piwa jest ogromna, co wiąże się z ryzykiem szybkiego wkroczenia w stan lekkiej nietrzeźwości :). Pomimo wysokiej goryczki (102 IBU) piwo „wchodzi” kapitalnie, chmiel i kwiatowy bukiet zapachowy totalnie kamuflują ewentualne nieprzyjemności. Piwo pozostawia bardzo przyjemny posmak w ustach, co jest moim prywatnym zdaniem jednym z wyróżników dobrego browaru i efektem wyjątkowo trudnym do osiągnięcia. Podsumowując smak tego piwa chciałbym jeszcze dodać, że podczas picia można wyróżnić trzy fazy, pierwsza to zdecydowane uderzenie chmielu, druga słodowa, aż wreszcie na koniec czujemy wszystkie smaki wyczuwalne w aromacie Maharaja.

photo1Opakowanie: Jak już wspomniałem opisywana butelka pochodzi z serii Wiosna 2012 o pojemności 650ml (1pint 7 fl oz). Jak może da się zauważyć na zdjęciach etykieta nosi napis „Supremely Limited” co jest nieco niepokojące, jako że moim zdaniem to jedno z lepszych IPA na rynku amerykańskim. Etykieta jest ciekawa, zawiera typowo hinduskie złote zdobienia i krótki opis piwa

Podsumowanie: Jest to pierwsze piwo, które poddałem mojej ocenie i muszę Was zapewnić, że będzie to punkt odniesienia, któremu dorównać łatwo nie będzie. Ja, jako fan craft beers i IPA przerobiłem już w swoim życiu trochę „materiału”, a wybrałem właśnie to piwo jako konkurencję do Pliny czy Denogginizer’a, które postaram się opisać w przyszłości. Jeszcze jeden aspekt na sam koniec, IPA jest troszkę jak stout, zmienia delikatnie smak po 15-20 minutach od wyjęcia z lodówki, wcale nie na gorszy! Warto dać mu szanse, aczkolwiek przy mniejszych porcjach może to być trudne :).

Ocena:

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites