W marcu miał się pojawić przegląd piw czeskich, nagromadził mi się taki nawał piwa w domu, że obiecany cykl nieco się opóźni. Żeby nie być gołosłownym, dziś mała namiastka kunsztu czeskich piwowarów, moje ulubione piw z browaru Broumov, Opat Bitter. Będzie też coś ekstra, czyli Bitter w wersji Kvasničák zawierający živé kvasinki :).

Browar gościł już na blogu przy okazji piwa czereśniowego, przypomnę tylko, że to stary browar założony w 1348 roku prze zakon benedyktynów. Broumovski zakład specjalizuje się w piwach specjalnych: miodowych, cytrynowych, pieprzowych, morelowych, czereśniowych, truskawkowych etc. Czescy piwowarzy maja też w swojej ofercie klasyczne leżaki, dzisiejszy bohater jest właśnie takim piwem z dodatkową porcją chmielu. Zawartość alkoholu na poziomie 4% objętościowo, razem z mocną dawka goryczki, czyni ten trunek świetnym piwem sesyjnym. Piwosze nieprzyzwyczajeni do czeskiego chmielenia trunków, może uznać to piwo za zbyt gorzkie. Bitter z angielskiego znaczy tyle co gorzki, nawiązuje również do angielskiego stylu mocno goryczkowych ejli.

Całkiem osobna, ciekawą kwestią jest seria Kvasničáków, są to niefiltrowane i niepasteryzowane wersje butelkowych Opatów. Sprzedane w litrowych butelkach typu Pet. Na etykiecie znacząco różniącej się od zwykłego Bittera, możemy przeczytać, o tym że piwo zawiera živé kvasinki (żywe kultury drożdży). Nie po raz pierwszy przekonuje się o tym, że czeski jest jednak pięknym językiem. Dla wszystkich fanów piw niepasteryzowanych jest to nie lada gratka. Jedynym zgrzytem jest dostępność Kvasničáków, w stałej ofercie są one jedynie we wrocławskim sklepie 101 Piw. Od czasu do czasu pojawiają się w innych specjalistycznych sklepach na ternie Polski południowej. Zakres ich występowania jest ograniczony bardzo krótkim, dwu tygodniowym, terminem przydatności do spożycia. Teraz, kiedy jest jeszcze zimno to pół biedy, ale latem niefiltrowany Opat to niemalże biały kruk. Na szczęście sam browar mieści się na granicy polsko- czeskiej, około 70 km od Wrocław i 30 km od Wałbrzycha. Wersje beczkową można czasem spróbować w krakowskim klubie Non Iron lub wrocławski Czeskim Raju.

| Browar: Pivovar Broumov
| Nazwa: Opat Bitter (ekst. 11 % alko. 4 % obj)
| Gatunek: jasny leżak
| Metka: Kupione w sklepie 101 Piw za kwotę 3,5 zł

Opakowanie: Cala seria opatów ma takie same etykiety, przedstawiające uśmiechniętego pucułowatego mnicha. Nie inaczej jest tym razem, kolorystyka etykiety jest zielona pasująca do chmielowego charakteru piwa. Cały czas czeskiemu opatowi brakuje dedykowanego kapsla.

Kolor: Jasno złoty niemalże słomkowy, idealnie klarowny.

Piana: Piana jest śnieżno biała bardzo wysoka i utrzymuje się do końca degustacji, aczkolwiek muszę przyznać że była to krótka akcja :).

Zapach: Bardzo intensywny chmielowy aromat wypełnia pomieszczenie zaraz po otworzeniu butelki. Odrobina piwniczności w tle.

Smak: Rzeczywiście czescy piwowarzy nie ściemniają, piwo jest porządnie nachmielone i przyjemnie goryczkowe. Ten przyjemny smak pozostaje na języku długo po wypiciu piwa. Goryczka jest bardzo ostra i gdyby piwo poszło w kierunku większej ilości chmielu aromatycznego było by jeszcze lepsze. W tle odrobina słodowości, piwo jest lekkie ale nie wodniste.

Podsumowanie: Bardzo smaczne sesyjne piwo, z całej gamy Opatów, moje ulubione.

 

Ocena Bitter:

 

| Browar: Pivovar Broumov
| Nazwa: Opat Bitter Kvasničák (ekst. 11 % alko. 4 % obj)
| Gatunek: jasny leżak, niepasteryzowany, niefiltrowany
| Metka: Kupione w sklepie 101 Piw za kwotę 9,5 zł (but. 1 l.)

Opakowanie: No cóż, plastikowa butla nie jest szczytem gustowności. Etykieta całkiem inna niż w przypadku wersji butelkowej, kolorystyka biało, stalowo, czerwona. Co dziwne na stronie browaru Bitter Kvasničák ma etykietę z zielonymi akcentami.

Kolor: Całkiem inny niż w wersji pasteryzowanej, głęboko złoty w kierunku bursztynowego. Bardzo mocno opalizujący niemalże widać te wszystkie živé kvasinki.

Piana: W tym przypadku także widać znaczące różnice, piana jest niższa i nieco bardziej zbita, utrzymuje się jednak równie długo.

Zapach: Nieco bardziej intensywny, chmielowy.

Smak: Jeśli ktoś chciałby poznać różnice pomiędzy piwami pasteryzowanymi- filtrowanymi i niepasteryzowanymi- niefiltrowanymi , to Opat nadaje się idealnie. Oprócz ewidentnej bomby chmielowej, w Kvasničáku do głosu dochodzą nuty lekkiej kwaskowatości. Wydaje się też być nieco bardziej treściwe. Tak sobie wyobrażam piwo niepasteryzowane.

Podsumowanie: Więcej, mocniej, smaczniej.

 

Ocena Kvasničák Bitter:

Sprawdź również jak zrobić nakladanego hermelina czyli świetną czeską przekąskę do piwa.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites
  • RSS