Uporczywa grypa nie daje za wygraną, co niestety przekłada się na częstotliwość wpisów. Z zatkanym nosem można wypić piwo, ale odróżnić czy jest ono dobre czy złe jest bardzo ciężko. Dopiero w niedzielę udało mi się wykurować na tyle żeby zdegustować jakiś ciekawy trunek.Mój wybór padł na świeża produkcję z browaru w Raciborzu, piwo Raciborskie Ciemne. Rok temu, przyszłość browaru wydawała się niepewna. Po długim przestoju zakład dopiero planował wznawianie produkcji, wypuszczając najpierw  kontrolna partię Raciborskiego (prawdopodobnie wykonaną na zamówienie w innym browarze). Dziś przed browarem rysuje się świetlana przyszłość, Raciborskie i Twierdzowe sprzedają się świetnie, właściciel postanowił korzystając z koniunktury wypuścić dwa nowe trunki. I tak na sklepowych półkach pojawiło cię Raciborskie Ciemne i Zielone. Jak na dłoni widać, że browar obrał całkowicie inną strategię niż wskrzeszony w tym samym czasie Lwówek. Z zaciekawieniem przyglądam się rozwojowi obu browarów. Strategia Lwówka wydaje się być spokojniejsza i bardziej przemyślana, Racibórz idzie na żywioł, chcąc jak najszybciej osiągnąć sukces. Z jednej strony rewelacyjne Twierdzowe, z drugiej bardzo znaczące wahania pomiędzy różnymi warkami tego samego piwa. Nie wiem, czy aby na pewno taki pośpiech doprowadzi browar na szczyt, miejmy nadzieje, że tak.

Dziś zajmiemy się tym pierwszym, butelka jeszcze parzy w ręce, bo premiera miała miejsce niespełna dziesięć dni temu. Z zapowiedzi jakie ukazały się w prasie, wiem że Ciemne miało być piwem przypominającym porter. Nie bardzo wiedziałem na czym miało by polegać takie podobieństwo, albo piwo jest porterem albo nie jest, na szczęście po degustacji już wiem „co autor miał na myśli”. Ciemne na pewno nie jest porterem, chociaż wysoka zawartość alkoholi i pewne niuanse smakowe idą w kierunku tego szlachetnego stylu. Spróbujmy nowego piwa ze śląskiego browaru.

| Browar: Racibórz
| Nazwa: Raciborskie Ciemne (ekst. ???  % alko. 7 % obj)
| Gatunek: ciemny lager
| Metka: Zakupione w Drink Hali za kwotę około 4,3 zł

Opakowanie: Co z tego, że opakowanie mi się podoba, pasuje do piwa i utrzymuję konwencje wcześniejszych etykiet. Skoro po raz kolejny browar ma ten sam problem, krawatka krzywo naniesiona, a etykieta rozdarta przed naklejeniem. I nie jest to przypadek odosobniony, bo przejrzałem wszystkie butelki i wszystkie miały ten sam problem. Do wad można dorzucić goły kapsel i nieco marketingowej mowy trawy na kontretykiecie.

Kolor: Bardzo ciemny brąz, niemalże na granicy czerni, jedynie w mocnym świetle widać jaśniejsze przebłyski.

Piana: Początkowo wydawało się że będzie wzorcowa piana, była kremowa i dość wysoka, niestety do pełni szczęścia zabrakło paru chwil dłuższego przyozdabiania szklanki.

Zapach: Niezbyt intensywny, tylko nie wiem czy to wina piwa, czy zasługa mojego nie do końca zaleczonego kataru. Na pierwszy plan wybijaj się kawowość, karmel i palone słody, czyli wypisz wymaluj porter. Zaznaczona jest też przyjemna słodowość.

Smak: Pierwsze wrażenie jest bardzo przyjemne, Ciemne uchroniło się przed naczelną wadą polskich dark lagerów, to jest nadmierną słodyczą. Czuć co prawda słodkawe słodowe nuty, ale nie psuja one odbioru tego piwa. Poza tym kawa, karmel i palone słody, alkohol na szczęście nie wybija się na pierwszy plan chociaż jest obecny. Goryczka niezbyt wysoka ale wyczuwalna. Wada tego piwa jest niezdecydowania, trochę porter, trochę ciemny lager.

Podsumowanie: Racibórz Ciemne rzeczywiście przypomina nieco porter bałtycki. A to głównie za sprawą dość wysokiej zawartości alkoholu i słodowej słodyczy, obecnej w smaku. Nie wiem, dlaczego browar nie zdecydował się na „pełnego” portera, być może chodzi o bardzo wymagająca konkurencję. W tej chwili piwo dedykował bym wielbicielom Irish Beer i Warmiaka, co i tak będzie wyzwaniem, bo piwa z Kormorana maja już ugruntowaną pozycję. Niegłupim pomysłem było by zejście z woltażem w okolice 5 % i podniesienie wytrawności kosztem słodowości.

 

Ocena: