Nie często zdarza się taki piwny weekend jak ten który minął. Dla kronikarskiego obowiązku napiszę, że zadebiutowały 4 piwa z 3 browarów, z czego 3 piwa uwarzone zostały z dodatkiem słodu żytniego.

W Poznaniu odbyły się pierwsze Poznańskie Targi Piwne organizowane przez znany wszystkim miłośnikom piwa pub Setka. Na targach czekało do spróbowania 100 piw z kraju i ze świata w tym 40 w wersji beczkowej (w tym oczywiście piwa premierowe). Poza tym odbyły się pokazy warzenia, wykłady i oczywiście Poznański Konkurs Piw domowych.

W Gdańsku w knajpie Lawendowa 8 premierę swojego piwa świętowała ekipa AleBrowaru.

W Krakowie Strefa Piwa obchodziła swoje drugie urodziny. W związku z tym można było np. napić się prawdziwego Żywca po randallowym tuningu chmielem Cascade i świeżym ananasem.

Warszawę natomiast najechała ekipa Pinty razem ze swoimi premierowymi piwami.

Niestety mimo usilnych starań odkryłem, że quattro lokacja nie istnieje i będę musiał skupić się na jednym wydarzeniu. Wobec czego wybrałem wariant najbliższy geograficznie i udałem się na premierę do warszawskich Kufli i Kapsli.

Nie ukrywam, że był to na pewno wybór bardzo dobry.

Po pierwsze osobistości. Premierę oprócz ekipy PINTA’y czyli Ziemowita Fałata, Grzegorza Zwierzyny i Marka Semli uświetniło dwóch prezesów PSPD czyli Andrzej Sadownik (poprzedni prezes) oraz Krzysztof Lechowski (obecny prezes), blogerzy piwni (Michał z polskieminibrowary.pl i Marcin ze smakpiwa.wordpress.com) i oczywiście cała masa piwnych znajomych.

Po drugie atmosfera. Trzeba przyznać, że ekipa Kufli i Kapsli świetnie zorganizowała imprezę. Do premierowych piw przygotowano poczęstunek w postaci żytniego chleba, przepysznego smalcu, ogórków kiszonych oraz dwóch serów koziego i Grand Padano. Wszystko świetnie komponowało się z żytnimi piwami.

Po trzecie piwa. Fani mocnego chmielenia na pewno są zadowoleni z Brown Foot, chmielonego po amerykańsku (albo indiańsku) brązowego ale z AleBrowru. Ja jednak nie do końca jestem z tego piwa zadowolony ponieważ zabrakło mi kontry do „chmielowej nawałnicy”.

Drugą nowością był żytni stout o nazwie 6 Joseph’s Street. Piwo uwarzone zostało przez Pracownię Piwa specjalnie na drugie urodziny Strefy Piwa mieszczącej się na ulicy Józefa 6. Nowe piwo z Pracowni zrobiło furorę. Mimo, że nie należało do najlżejszych (15% ekstraktu i 6% alkoholu) bardzo dobrze się piło, co pewnie częściowo jest zasługą zaserwowania go z pompy.

Kulminacją premierowego wieczoru były dwa żytnie piwa z Browaru PINTA.
Na początek polał się Apetyt na Życie bijąc rekord knajpy w szybkości opróżnienia beczki – pierwsza skończyła się już po 20 minutach. Apetyt to solidny roggenbier, gęsty i treściwy nieco przypominający w zapachu klasyczną pszenicę.

Żitorillo, druga z premier PINTY to nowofalowe podejście do piwa żytniego. Ciemne i mocno chmielone amerykańskim chmielem Amarillo. Powtarzającą się uwagą do piwa była długa i nieco zalegająca goryczka. Mi jakoś to nie przeszkadzało. Co ciekawe Żytorillo można było spróbować w wersji z kranu i z pompy. Oczywiście ta druga wersja była bardziej aksamitna, bardziej gładka i szybciej znikała ze szkła. Dzięki uprzejmości Ziemka mieliśmy okazję spróbować domowego prototypu Żytorillo, który okazał się bardzo ugrzecznioną wersją premierowego piwa.
Na koniec w ramach urozmaicenia przetestowaliśmy żytnie piwo rezane czyli połączenie pół na pół Apetytu na Życie z Żytorillo. Piwo może nie wyglądało tak ładnie jak rasowe czeskie rezane, za to smakował przednio.

Warszawską imprezę zaliczam do bardzo udanych. Mam nadzieję, że na pozostałych imprezach było równie wesoło.

A na koniec zapraszam do galerii zdjęć.

Na początek Dobra Karma czyli cieman pszenica z Ursy

Pierwsze nie żytnie i mocno chmielone premierowe piwo

Żytni stout od Pracowni Piwa

Ziemowit Fałat - PINTA - pełen relaks przed premierą :)

Marek Semla i Grzesiek Zwierzyna oczywiście z Browaru PINTA

Czas na Apetyt

Ziemek opowiada o premierowym piwie

Serwowanie Apetytu

Apetyt na Życie już w szkle

Do degustacji prócz piwa było coś jeszcze :)

Frekwencja dopisała

Żytorillo czyli drugie premierowe piwo z Browaru PINTA

Żytorillo w dobrym towarzystwie

Zacni goście czyli dwóch prezesów PSPD

Domowy prototyp Żytorillo trafia do szkła

Żytorillo z pompy


 Żytnie piwo rezane? Czemu nie jeśli serwuje je Paweł Leszczyński (prezes Mazowieckiego Oddziału PSPD)


Na 12 kranów tylko 3 piwa zagraniczne. Polska rządzi!


Jak widać PINTA jest nie tylko do picia.

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites