Rafał Kowalczyk

Przy okazji szkolenia w jakim brałem udział, udało mi się zamienić dwa słowa z  autorem szkolenia Rafałem Kowalczykiem. Jego rozległa wiedza związana z piwem oraz dziedzinami pokrewnymi jest przeogromna dlatego warto przeczytać tych kilka słów. Wybaczcie też wszelkie potknięcia, to mój pierwszy wywiad :)

Bartek Smaki Piwa: Czy mógłbyś powiedzieć kilka słów o sobie?

Rafał Kowalczyk – pomysłodawca i założyciel firmy Browarzyciel. Piwowar z pasją i wieloletnim doświadczeniem. Zdobywca nagród w konkursach branży piwowarskiej, w tym prestiżowego tytułu dla najlepszego piwowara „Profesjonalia” (Kazimierz Dolny 2009). Profesjonalnie zajmuje się degustacją piwa, jego sensoryczną oceną i profilowaniem. Od kilku lat sędzia w różnych konkursach piwnych. Prowadzi szkolenia dla profesjonalistów m.in. branży restauracyjnej, jest wykładowcą w „Studium Piwa” również dla pasjonatów złotego trunku. Autor artykułów o piwie i piwowarstwie w magazynach hobbystycznych. Projektant i twórca mikro instalacji warzelniczej Brew Tower oraz  własnego mikro browaru o wydajności 300 HL rocznie. Prywatnie miłośnik piwa.

B.S-P.: Od kiedy zajmujesz się profesjonalnie piwem?

R. K.: Piwem zajmuje się od kiedy mogłem je legalnie spożywać czyli od lat młodzieńczych. Jednak warzeniem piwa zająłem się dopiero po tym jak pojawiły się u nas w Polsce możliwości realizacji tej pasji, kiedy powstały sklepy i fora internetowe. Od kilku lat jestem sędzią na konkursach piwowarskich i to właśnie wtedy postanowiłem rozwijać się jako profesjonalny degustator.

B.S-P.: Czy piwna pasja może być sposobem na życie?

R. K.: To marzenie każdego aby wykonywać pracę, którą się lubi i która przynosi mnóstwo przyjemności. Wówczas nasze zawodowe życie nie ogranicza się do zakresu jakiś godzin, tylko staje się wszechobecna. Więc odpowiedź jest twierdząca.

B.S-P.:Wiem, że dużo podróżowałeś, która kultura piwna jest Ci najbliższa z pośród wielkich narodów piwnych i jak oceniasz Polskę na tle tych krajów?

R. K.: Moim zdaniem najwięcej „dobrego” dzieje się w USA. Jankesi mieli porównywalne problemy co my i z zazdrością możemy przyglądać się jak podnieśli się z kolan i rozwinęli kulturę piwa nie tylko u siebie ale i na starym kontynencie, w ojczyznach wielu stylów piwnych. Dość wspomnieć o Witbier lub IPA (przyp. aut. India Pale Ale). Powstało również wiele stylów oryginalnych, które w swojej nazwie mają słowo „American”.

Myślę, że mamy wiele wspólnego z piwowarami z USA. Oczywiście skala jest mniejsza ale również korzystamy z forów internetowych, organizujemy konkursy, mamy podobne Stowarzyszenie, używamy tych samych standardów zapożyczonych z BJCP (przyp. aut. Beer Judge Certification Program pa naszemu Program Certyfikowania Sędziów Piwnych).

B.S-P.:Większość piwoszy, piwowarów, sensoryków na pytanie, który styl lubi najbardziej odpowiada: Każdy dobrze uwarzony. Ale, może jest jakiś styl, który szczególnie cenisz?

R. K.: Oczywiście, że powinno być dobrze uwarzone ale to też zależy od dnia, pory roku lub okazji, przy której pije się piwo. Mam oczywiście kilka swoich ulubionych, po które sięgam częściej niż po inne. Lubię bardzo szlachetną goryczkę i aromat chmielu. To smak dla dorosłych, dojrzałych konsumentów. Lubię więc m.in. czeskie pilznery i wytrawne stouty. Dlatego też od razu do gustu przypadła mi AIPA (przyp. aut. American India Pale Ale) podczas mojej zeszłorocznej wizyty w USA. Lubię też piwa lekkie o niskiej zawartości alkoholu – po prostu wolę wypić dwa kufle niż jedno mocne piwo.

B.S-P.:Dużo się mówi o zmianach na polskim rynku piwa, jakie jest twoja opinia na ten temat.

R. K.: No cóż, widzimy że mniejsze browary oferują coraz to nowe piwa i to jest ten pozytyw na rynku. W piwach mainstream’owych specjalnie nic się nie dzieje oprócz tego, że promuje się piwa niepasteryzowane. Nowa jakość pod taką postacią jest myląca i nieprawdziwa, ponieważ w zamian za to aby utrzymać termin przydatności piwo musi być głęboko odfiltrowane. W efekcie tego nic „dobrego” nie pozostaje w trunku tylko na filtrach. Moim zdaniem prędzej lub później mit niepasteryzowanego piwa pęknie jak bańka mydlana.

B.S-P.: Dzięki za wywiad
Na końcu poprosiłem Rafała o profesjonalne zprofilowanie piwa za przykład posłużyło AIPA, które degustowaliśmy podczas szkolenia:

Kolor głęboko złoty, pomarańczowy aż do miedzianego. Klarowne choć lekkie zmętnienie jest dopuszczalne. Piana bardzo trwała zabarwiona w kolor piwa. W zapachu dominują nuty cytrusowe, żywiczne, kwiatowe a dla piw chmielonych na zimno również zapach trawiasty. Aromat chmielu charakterystyczny dla gatunków amerykańskich. Oprócz tego delikatnie czyste nuty słodowe i owocowe. W smaku porządnie goryczkowe 50-70 IBU. Na podniebieniu ponownie aromaty chmielowe i dopuszczalne lekkie nuty owocowe. Piwo gładkie bez ostrych posmaków. Może mieć wytrawny finisz, czasem alkoholowy, rozgrzewający charakter dla wersji mocniejszych. Zaw. alk. 5,5 – 7,5% obj. Półpełne w kierunku niepełnego. Generalnie lżejsze od angielskiej IPA ale bardziej aromatyczne.

Browarzyciel- Rafał Kowalczyk

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites