imgp5144-604x1024

Trunki dymione, to jeden z fenomenów piwnego świata. Teoretycznie rauchbier, w związku ze swoim zdecydowanym charakteru ma bardzo wąską grupę odbiorców. Mimo tego, od lat piwa w tym stylu święcą triumfy. Niektóre z nich zyskują status piw legendarnych, tak z pewnością jest z produktami Schlenkerla.

Jeśli mówimy o specyfice stylu rauchbier, Schlenkerla zawsze wymieniana jest jako jego wzór. Jeśli w rozmowie dwóch piwoszy wypływa temat piw dymionych zawsze pada nazwa bamberskiego browaru. Jeśli oceniamy nowe piwo dymionie, zazwyczaj porównujemy je do Schlenkerlra. Zresztą najczęściej takie porównania kończą się stwierdzeniem, że poziomem smaku i aromatu wędzonego nic nie dorównuje piwom z Bambergu.

Jaka jest recepta na tak wielki sukces? Odpowiedzi już udzieliłem. Chodzi o niepowtarzalny aromat i smak słodu dymionego. Po raz kolejny sprawdzają się słowa Michael Jacksona: „Nie ma piwa, które smakowałoby wszystkim. Każdy browarnik, który próbuje takie przygotować, skazany jest na klęskę”. Schlenkerlra nigdy nie próbowała warzyć piwa dla wszystkich. Od zawsze ich trunki były wybitnie wędzone, dalekie od piwnego mainstremu. Piwa z Bambergu skierowane są do wąskiej grupy miłośników rauchbiera, nie pozostawią obojętnym żadnego degustatora. Albo zostaniesz miłośnikiem albo znienawidzisz, ale na pewno wyryje ci się w pamięci. Aromatyzowany lager może być hitem sezonu, ale to piwami pokroju rauchbiera przechodzi się do historii.

Schlenkerla Märzen była moim pierwszym piwem dymionym, dziś pora na jej młodszego, lżejszego brata. Aecht Schlenkerla Rauchbier Weizen jest hybrydą piwa pszenicznego i wędzonego.  Piwo powstało z zasypu, w którym użyto dymionego słód jęczmiennego oraz zwykłego słodu pszenicznego. Rauchweizen jest oczywiście niefiltrowany i refermentowany w butelce. Piłem to piwo już kilkukrotnie,  będzie więc okazja zweryfikować to co zapamiętałem z ostatniej degustacji.

imgp5155-664x1024

| Browar: Brauerei Schlenkerla
| Nazwa: Aecht Schlenkerla Rauchbier Weizen (ekst. 13,2 % alko. 5,2% obj)
| Gatunek: rauchweizen
| Metka: Zakupione w Drink Hali za około 6 zł

Opakowanie: Jednym ze znaków rozpoznawczych piwa Schlenkerla, jest charakterystyczna butelka typu „euro”. Bardzo lubię ten rodzaj szkła u nas, poza Namysłowem, już prawie nie używany. Etykieta, to oczywiście dobrze znany, postrzępiony pergamin zapisany gotyckim krojem pisma. Rożnicę występują tylko w kolorze obwoluty i bardzo ładnego kapsla.

imgp5148-680x1024

Kolor: Ciemna herbata, Rauchweizen jest mocno mętny.

Piana: Imponująca, co prawda nie jest idealnie biała jak przystało na piwo pszeniczne, ale i tak wygląda smakowicie. Zarówno pod względem konsystencji jak i trwałości, nie da się jej wiele zarzucić.

Zapach: No cóż, czego tu się spodziewać po bamberskiej wędzonce? O dziwo zapach dymiony, jest dużo mniej intensywny niż w innych produktach tego browaru. Co nie przeszkadza mu kompletnie dominować pszenicznego tła.

Smak: Po pierwszych paru sekundach intensywnego wędzonego smaku, piwo szybko się równoważy.  I to jest moim zdaniem największa wada Rauchweizena, smaki dymione i pszeniczne wzajemnie się znoszą. Praktycznie w połowie kufla piwo staje się bezpłciowe, brakuje mu zdecydowania. Trochę dymione, trochę kwaskowate, lekko goryczkowe. To dobre piwo dla osób chcących się przekonać jak smakuje rauchbier, niezbyt wymagające na początku przygody z bamberskim specjałem, taka rozgrzewka.

Podsumowanie: Po raz kolejny przekonuje się, że w tym piwie brakuje mi smaku dymionego. Pytanie brzmi, czy Rauchweizen jest tak mało aromatyczny, czy ja jestem tak zmanierowany?

Ocena: