Po ostatnich dość ortodoksyjnych smakach należy nam się mała odskocznia.

Moja żona zawsze wyszpera coś ciekawego, nie ma to jak kobieta w sklepie, trzeba się uczyć i naśladować. Tym razem jej uwagę przykuła piwna oranżada, Schöfferhofer Grapefruit Hefeweizen Mix. Ponieważ żona wprost przepada z piwami pszenicznymi, to nic dziwnego że jej wybór padł na miks weizena z sokiem grejpfrutowym. Osobliwa mieszanka, lecz jak tu nie spróbować, kiedy na butelce stoi jak byk że producentem jest niemiecki browar Schöfferhofer, a wierzcie mi z ich piwami pszenicznymi spotkamy się jeszcze nie raz. Dla nas może to być nieco szokujące połączenie, jednakże trzeba pamiętać, że przed II wojną niemal każdy niemiecki browar na Dolnym Śląsku produkował oprócz piwa, różnego rodzaju napoje i lemoniady. Ja piwa z sokiem nie lubię, więc piał z zachwytu nie będę, oddam klawiaturę żonie.

| Browar: Schöfferhofer

| Nazwa: Schöfferhofer Grapefruit Hefeweizen Mix (ekst. ?, alko. 2,5%)

| Gatunek: Miks piwa i soku

| Metka: Cena 3,6 zł kupione w Chacie Polskiej w Kożuchowie.

Opakowanie od razu kojarzy się z produktami Schöfferhofera, jest ładne i czytelne pod nazwą i logiem dwie połówki grejpfruta, co ciekawe na dnie butelki wyraźnie widać tak charakterystyczny dla piw pszenicznych osad drożdżowy. Po przelaniu do szkła pojawia się ładna aczkolwiek krótkotrwała piana, kolor przypominający klasycznego weizena, ale z wyraźnymi odcieniem czerwonego grejpfruta. W zapach bardzo delikatnie wyczuwalne nutki pszeniczne przytłoczone cytrusem, na szczęście nie razi to jakąś straszną chemią. W smaku piwo słabo wyczuwalne, na pierwszy plan wysuwa się sok, czuć słodycz ale w dopuszczalnym zakresie. Reasumując żonie zdecydowanie smakowało, chętnie wypije ponownie, napój jest świetnym pomysłem szczególnie na upalne dni.

Ocena żony: