Teren Profesjonaliów

Pobyt w Lublinie specjalnie przedłużyłem do soboty, aby zobaczyć, jak wygląda impreza barmanów i piwowarów, czyli Profesjonalia 2011 – organizowane przez Warkę. W sumie gdyby nie towarzystwo znajomego (dzięki Aleks), to uznałbym, że to całkowicie stracony czas. Po przeczytaniu programu imprezy nie spodziewałem się fajerwerków. Miałem jednak nadzieję, że spotka mnie niespodzianka coś miłego…nadzieja matką głupich :/.

Lublin przeprasza za Profesjonalia – takie hasło powinno według mnie zawisnąć na Grodzkiej po całej tej imprezie. Chociaż może to tylko mój punkt widzenia, bo zapewne większa część uczestników była zadowolona. Gdyby nie nazwa i głoszenie wszem i wobec, że jest to święto piwa, to pewnie i ja bym był zadowolony z kolejnej imprezy masowej. Niestety ze wspomnianym świętem piwa nie miało to nic wspólnego.

Hala z nalewakami

Warka zbudowała z ogromne pieniądze „muzeum” powstawania piwa, które mieściło się w dwupiętrowym budynku, postawionym specjalnie na Profesjonalia. Przybytek ten zaserwowałem sobie na początek.

Kadz

Wewnątrz znajdowały się kosze z chmielem, urządzenia, które wykorzystywane są w procesie warzenia piwa (w przypadku Warki to chyba tylko teoria) oraz kadzie, do których można było zajrzeć i zobaczyć monitory komputerów :). Jednym słowem: WARKA SHOW. Wśród gości odwiedzających to miejsce było słychać głosy podobne do mojej opinii.

Labolatorium

Najbardziej ubawił mnie pan, który przy koszu z chmielem opowiadał, jak to w procesie produkcji dodaje się chmiel.

Zgadnijcie gdzie była największa kolejka…Taaak do darmowego kubeczka (dosłownie) świeżego piwa Warka.

Kontrola Jakości

Myślę sobie, że jedyny pozytywny punkt na ten moment to warsztat Rafała Kowalczyka założyciela firmy Browarzyciel, którego udało mi się namówić do zdjęcia – jak zobaczycie z kim zdjęcie było robione, domyślicie się zapewne, że to nie było to trudne zadanie. Niestety na warsztat nie zdążyłem.

Browarzyciel Rafał Kowalczyk

W centrum wydarzenia była scena, na której prym wiódł Marcin Prokop, prowadzący całą imprezę. Oprócz tego pełno ludzi, dymu z grilla i cała masa nalewaków z piwem…oczywiście ze świeżą Warką.

Nie ma sensu więcej pisać, więc szybkie podsumowanie:

  1. Nie byłem drugiego dnia więc moja opinia może w tym przypadku być zbyt ostra- możliwe, że w sobotę działo się coś, co miało jakiś związek ze świętem piwa.
  2. W takim wydaniu Profesjonalia świętem piwa nie są i nigdy nie będą.
  3. Impreza ma potencjał żeby świętem piwa się stać.
  4. Takim Profesjonaliom mówię: dziękuję postoję.

Na koniec tego wieczoru Aleks zabrał mnie do browaru Perła, w którym zorganizowane było kino letnie na świeżym powietrzu. Świetny pomysł, rewelacyjny klimat i mimo zimnego wieczoru sporo ludzi na leżakach, oglądających film i popijających Perłę w wydaniu zimnym lub grzanym. Super pomysł na wykorzystanie przestrzeni w browarze :).

Browar Perła

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites