Rynek piwa w Polsce przez ostatnich kilka lat zmienił się tak gwałtownie, że dziś trudno objąć całe jego bogactwo. Wszystko dzięki rozwojowi piwowarstwa domowego, które stało się fundamentem dla rozwoju piwowarstwa rzemieślniczego. Browary rzemieślnicze szybko zaczęły przekształcać polską piwną rzeczywistość, a zmiany które zapoczątkowały, nie tylko odcisnęły swoje piętno na browarach regionalnych, ale również wymusiły zmiany na koncernach piwowarskich. Przyjrzyjmy się zatem 14 piwom, które całkowicie odmieniły krajowy rynek piwa. Piwom, które stanowią kamienie milowe w jego rozwoju.
Dla kompletu informacji dodam jeszcze, że z racji obszerności tekstu, z małym wyjątkiem, zawęziłem ramy czasowe do 2013 roku.

1.    Bracki Koźlak Dubeltowy

I browar: Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie uwarzone według receptury piwowara domowego Jana Krysiaka
I styl: Koźlak Dubeltowy
I premiera: 6 grudnia 2009
I ekstrakt: 20%
I alkohol: 8,9%

Grand Champion 2009 - Bracki Koźlak Dubeltowy uwarzony według receptury Jana Krysiaka

Grand Champion 2009 – Bracki Koźlak Dubeltowy uwarzony według receptury Jana Krysiaka.

Bracki Koźlak Dubeltowy to pierwszy Grand Champion – zwycięskie piwo Jana Krysiaka w odbywającym się w 2009 roku w Żywcu, Konkursie Piw Domowych Festiwalu Birofilia, uwarzone na podstawie domowej receptury w dużym browarze. Możecie wierzyć lub nie, ale wówczas nawet koźlak, czyli nadal lager, w dodatku styl, który możemy uznać za niezbyt porywający, stanowił swego rodzaju rewolucję. Oczywiście klasyczny niemiecki koźlak uwarzony w niewielkiej ilości nie był w stanie zawojować rynku. Niemniej jedna Grand Champion zbudował siłę i prestiż KPD, zwiększając zainteresowanie piwowarstwem domowym i wzbudzając chęć piwowarskiej rywalizacji. Sam festiwal Birofilia był najważniejszą piwną imprezą o trudnym do powtórzenia klimacie. Odwiedzający mogli próbować piw zarówno domowych jak i komercyjnych, często w bardzo trudno dostępnych stylach. Ja np. w słynnej alei piw świata dorwałem swojego pierwszego Cantiliona, Westvleteren’y czy piwa z amerykańskiego browaru Anchor. Birofilia była też miejscem wymiany piwowarskich doświadczeń. Tam też próbowałem piw od takich piwowarów domowych jak Janek i Wojtek Szała, Andrzej Miler, Wojtek Trześniowski czy Tomek Rogaczewski. Muszę to raz jeszcze zaznaczyć. Bez ruch piwowarów domowych nie mielibyśmy dzisiejszego piwowarstwa rzemieślniczego a Konkurs Piw Domowych wykreował wiele piwowarskich gwiazd.
Zajrzyj również do naszego opisu degustacji 7 letniego Grand Championa 2009.

Jedna z moich rozmów z Wojtkiem Trześniowskim uchwycona na Festiwalu Birofilia w 2014 roku

Jedna z moich rozmów z Wojtkiem Trześniowskim uchwycona na Festiwalu Birofilia w 2014 roku.

 

2.    A’la Grodziskie „od Żywca i Zdroja”

I browar: Grodzka 15 w Lublinie według receptury Ziemowita Fałata
I styl: Piwo Grodziskie
I premiera: czerwiec 2010
I ekstrakt:  8,0%
I alkohol:  2,65%

A'la Grodziskie „od Żywca i Zdroja” w dniu premiery na Festiwalu Birofilia. Fot. Ziemowit Fałat

A’la Grodziskie „od Żywca i Zdroja” w dniu premiery na Festiwalu Birofilia. Fot. Ziemowit Fałat, Browar PINTA.

Zamknięcie w 1993 roku browaru w Grodzisku i zaprzestanie produkcji piwa Grodziskiego, zakończyło pewien rozdział w polskim piwowarstwie. Może odrobinę przypadkiem, ale próba jego reaktywacji otworzyła zupełnie nowy rozdział. Piwo powstało z inicjatywy Ziemka Fałata (Zdrój) przy udziale Grześka Zwierzyny (Żywiec). W restauracyjnym browarze Grodzka 15 w Lublinie, 26 maja, na podstawie domowej receptury, chłopaki uwarzyli 5,5 hl piwa nawiązującego swoją stylistyką do oryginalnego Piwa Grodziskiego. Piwa powstało niewiele, bo gotowe piwo rozlano do około 1650 butelek 0,33l i niemal w całości sprzedano je na festiwalu Birofilia. A’la Grodziskie jest pierwszym piwem rzemieślniczym uwarzonym w ramach kontraktu przez piwowara domowego. Udowodniło, że piwowar domowy jest w stanie uwarzyć swoje piwo komercyjnie w wynajętym browarze i sprzedać je na wolnym rynku. Dzięki temu sukcesowi powstał Browar PINTA.

3.    Atak Chmielu

I browar: Browar PINTA w browarze na Jurze w Zawierciu
I styl: American India Pale Ale
I premiera: 7 maja 2011
I ekstrakt:  15,1%
I alkohol:  6,1%

Atak Chmielu z browaru PINTA

Atak Chmielu z browaru PINTA. Fot. Bartek Napieraj.

Atak Chmielu z Browaru PINTA to dopiero 3 miejsce w moim zestawieniu ale bez wątpienia jest to piwo nr 1 polskiej rzemieślniczej rewolucji. Sukces A’la Grodziskiego pokazał wyraźne pragnienie inności wśród krajowych miłośników piwa. Ziemowit i Grzesiek ze wsparciem Marka Semli postanowili ugasić to pragnienie. Założyli browar PINTA. W trzy osobowym składzie rozpoczęli współpracę z Browarem na Jurze w Zawierciu, w którym w ramach kontraktu nadal warzą swoje piwa. Zadebiutowali w maju 2011 roku na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa trzema piwami. Wśród nich był Atak Chmielu, który okazał się prawdziwym piwnym objawieniem. Bezkompromisowy zapach i smak dzieliły przepaść od ogólnodostępnych piw ze sklepowych półek. Bogactwo owocowych aromatów Ataku Chmielu pochodzących od amerykańskich odmian chmielu, zapoczątkowało nowe pragnienie. Pragnienie piw o intensywnym aromacie i smaku nowofalowych odmian chmielu z mocną goryczką na finiszu. Tak, to był prawdziwy przełom i zwiastun nowych czasów. Czasów, których dziś jesteśmy beneficjentami.
Sprawdź tutaj, co na gorąco o tym piwie napisał Bartek.

Trzy premierowe piwa z Browaru PINTA na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa. Od prawej: Czarna dziura, a'la Grodziskie i Atak Chmielu. Fot.: Bartek Napieraj

Trzy premierowe piwa z Browaru PINTA na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa. Od prawej: Czarna dziura, a’la Grodziskie i Atak Chmielu. Fot.: Bartek Napieraj.

4.    Jak w Dym

I browar: Browar PINTA w Browarze na Jurze w Zawierciu
I styl: koźlak dymiony
I premiera: listopad 2011
I ekstrakt:  16,5%
I alkohol:  6,9%

Jak w dym z pierwszej warki

Jak w dym z pierwszej warki. Fot. Bartek Napieraj.

Jak w dym powstało na fali napływających do Polski z Bambergu piw na słodzie wędzonym, w szczególności świetnego Aecht Schlenkerla Urbock z browaru Heller-Bräu Trum. PINTA nie poszła na łatwiznę i część słodu uwędziła sama w dymie z drzewa orzechowego. Piwo wyszło wyborne i zawładnęło sercami wielbicieli wędzonek. Szkoda tylko, że w kolejnych jego partiach zabrakło słodu własnoręcznie uwędzonego dymem orzecha. Nie mniej jednak piwo pozostało w pamięci każdego miłośnika piw wędzonych, który miał okazję je spróbować.

Wędzenie słodu dymem z drewna orzecha. Źródło: Ziemowit Fałat, Browar PINTA

Wędzenie słodu dymem z drewna orzecha. Źródło: Ziemowit Fałat, Browar PINTA.

5.    Ciechan Grudniowy Porter

I browar: Browar Ciechan
I styl: Porter Bałtycki
I premiera: grudzień 2011/styczeń 2012
I ekstrakt:  18,1%
I alkohol: 9,0%

Ciechan Grudniowy - edycja 2011

Ciechan Grudniowy – edycja 2011.

Ciechan Grudniowy Porter to pierwszy dostępny w limitowanej ilości polski wyleżakowany Porter Bałtycki. Po raz pierwszy pojawił się w 2007 roku i podobno leżakował 25 miesięcy. Jednak rynek nie był wówczas na tyle rozwinięty, aby to piwo odcisnęło na nim swoje piętno. Na pewno udało się to wersji z roku 2012, która leżakowała około 3 lat. Piwo było dostępne w dwóch wariantach: w zwykłej butelce 0,5 l w cenie około 10 – 13 zł oraz w oryginalnej litrowej i numerowanej butelce z zamknięciem patentowym w cenie 45 zł. Piwo błyskawicznie wywołało dyskusję,  tyle, że głównie na temat wysokiej ceny. Nie ma się co dziwić, bo 45 zł było wówczas wysoką ceną, nawet na tle dostępnych piw zagranicznych. Nie mniej, była to pierwsza dyskusja pod wszystko mówiącym tytułem „czy sztosy muszą być drogie”. ;) Sława Ciechana Grudniowego szybko przeminęła. Rynek błyskawicznie się rozwijał, opakowanie przestało być wyjątkowe, a wysokiej ceny nie uzasadniała zawartość butelki.  Z limitowanego produktu piwo stało się tylko drogą ciekawostką.
Zajrzyjcie również do opisu piwa.

6.    Rowing Jack

I browar: AleBrowar w Browarze Gościszewo
I styl: American India Pale Ale
I premiera: 5 maja 2012
I ekstrakt:  16,0%
I alkohol:  6,2%

Pierwsza,mocno spieniona szklanka premierowego Rowing Jacka,na wielkiej premierze AleBrowaru we wrocławskim Zakładzie Usług Piwnych.

Pierwsza, mocno spieniona szklanka premierowego Rowing Jacka, na wielkiej premierze AleBrowaru we wrocławskim Zakładzie Usług Piwnych.

AleBrowar powstał z pasji Michała Saksa, piwowara zawodowego, Arkadiusza Wenty, piwowara domowego oraz Bartka Napieraja, blogera piwnego i jednocześnie twórcy Smaków Piwa. Nazwa podkreśla ideę działalności browaru, ponieważ chłopaki postanowili warzyć tylko piwa górnej fermentacji z angielska zwanych Ale, odcinając się w ten sposób od panującej na rynku lagerowej monotonii.  Rowing Jack to jeden z trzech debiutanckich Ale’i . Szybko zasłużył sobie na miejsce w historii polskiego piwowarstwa rzemieślniczego. Obok Ataku Chmielu stał się symbolem rynkowych przemian. Pokazał inne oblicze stylu AIPA przez co szybko podzielił miłośników nowofalowego piwowarstwa, wywołując niekończące się dyskusje o wyższością jednego bądź drugiego piwa. Ale nie tylko piwo jest tutaj ważne. AleBrowar od początku zrozumiał jak ważny jest odpowiedni wizerunek. Nieco kontrowersyjne, czasem turpistyczne postacie stały się nie tylko elementem charakterystycznym browaru, ale również elementem wizualizującym przemiany rynkowe. Jak by na to nie patrzyć, Rowing Jack był mocnym wejściem AleBrowaru na piwny rynek.
Opis Rowing Jacka i dwóch pozostałych premierowych piw znajdziecie tutaj.

Wielka premiera AleBrowaru we wrocławskim Zakładzie Usług Piwnych

Wielka premiera AleBrowaru w nieistniejącym już wrocławskim Zakładzie Usług Piwnych. Na koszulkach charakterystyczne postacie wykreowane na potrzeby AleBrowaru przez ekipę Ostecx Créative.

9.   Дед Мороз (Dziadek Mróz)

I browar: Artezan w Natolinie
I styl: Stout Cesarski (Russian Imperial Stout)
I premiera: grudzień 2012
I ekstrakt: 23%
I alkohol:  10%

Browar Artezan - Dziadek Mróz, czyli pierwszy polski Stout Cesarski

Browar Artezan – Dziadek Mróz, czyli pierwszy polski Stout Cesarski.

Dziadek Mróz to pierwszy polski komercyjny Stout Imperialny. Powstał przy współpracy browaru Artezan (o którym więcej za chwilę) z pubem Piwoteka Narodowa. Krajowe piwo w tym stylu było mocno wyczekiwane przez rynek. Dlatego jego debiut stał się dużym wydarzeniem. Piwo miało 23% ekstraktu i około 10% alkoholu. Dziś taki ekstrakt nie robi już aż tak dużego wrażenia, ale w chwili debiutu Dziadek Mróz był piwem o największym ekstrakcie dostępnym na polskim rynku. Nie da się ukryć, że w tamtym czasie niełatwe było uwarzenie tak ekstraktywnego piwa. Warto jeszcze wspomnieć o samy, określeniu stylu piwa, ponieważ na etykiecie starano się uniknąć angielskiego określenia Russian Imperial Stout zastępując je polskim Cesarskim Stoutem.
Dziadek Mróz dostępny był w skąpych ilościach, a każda degustacja była dużym wydarzeniem. Dziś gdy praktycznie każdy browar rzemieślniczy, ale nie tylko, ma imperialnego stouta w ofercie, trudno sobie wyobrazić  ówczesną sytuację rynkową. I całe szczęście, bo chyba żaden miłośnik piwa nie wyobraża  sobie życia bez piw w tym stylu.

7.    Pacific Pale Ale

I browar: Artezan w Natolinie
I styl: American Pale Ale
I premiera: luty 2013
I ekstrakt: 12,5%
I alkohol: 5,0%

 

Niegdyś bardzo rzadki widok czyli piwa z browaru Artezan w butelkach, a wsród nich słynny Pacyfic.

Niegdyś bardzo rzadki widok, czyli piwa z browaru Artezan w butelkach, a wśród nich słynny Pacyfic.

Browar Artezan to projekt 3 piwowarów domowych. Chłopaki w składzie Darek Doroszkiewicz, Jacek Materski i Piotr Wypych o własnych siłach, korzystając ze własnego doświadczenia oraz wcześniej zdobytej wiedzy, z resztą nie tylko piwowarskiej, otworzyli pierwszy polski browar rzemieślniczy, warzący na własnym sprzęcie.  Pierwotnie chłopaki chcieli skupić się na stylach klasycznych czego przykładem jest opisany wyżej Dziadek Mróz. Prócz niego uwarzyli np. świetnego Witbiera, klasyczne angielskie IPA czy angielskiego Portera. Jednak rynek  pragnął czegoś zupełnie innego, pragnął nowofalowego chmielu! Reakcją na te potrzeby był Pacific, czyli American Pale Ale. Lekkie i niesamowicie aromatyczne piwo zadebiutowało zimą. Warszawska premiera odbyła się na Pradze w Po drugiej Stronie Lustra, gdzie serwowano to piwo w iście koncernowy sposób, okrutnie zimne w szklankach do lagera. Nie zdołało to jednak odebrać przyjemności z picia. Błyskawicznie stało się ono hitem i kolejnym symbolem zmian rynkowych. Jednocześnie Pacific przypieczętował kierunek tych zmian. Od nowofalowych odmian chmielu nie było już odwrotu.

8.    Smoky Joe

I browar: AleBrowar w Browarze Gościszewo
I styl: Whisky Extra Stout
I premiera: 23 marca 2013
I ekstrakt:  16,0%
I alkohol:  6,2%

Smoky Joe z pierwszej edycji wraz z czekoladą przygotowaną specjalnie dla tego piwa z dodatkiem słodu do whisky.

Smoky Joe z pierwszej edycji wraz z czekoladą przygotowaną specjalnie dla tego piwa z dodatkiem słodu do whisky.

Smoky Joe to świetny przykład otwarcia na nowe, potencjalnie nieapetyczne aromaty i smaki. Zanim Smoky Joe pojawił się na polskim rynku, nieliczni mieli okazję próbować piw uwarzonych z użyciem słodu wędzonego torfem, wykorzystywanego do produkcji whisky np. na słynnej wyspie Islay. Lata leżakowania i dojrzewania whisky bardzo łagodzą i zaokrąglają apteczne aromaty dymu torfowego. W piwie sytuacja wygląda bardziej hardcorowo. Torfowe fenole są świeże, ostre i agresywne. Intensywnie pachną lizolem, czyli środkiem dezynfekujący używany niegdyś w szpitalach, przepalonym bakelitem stosowanym niegdyś w elektronice, a nawet świeżo kładzionym asfaltem. Nie powstrzymuje to prawdziwych miłośników dymu torfowego przed degustacją. Mało tego pojawiła się grupa oczekująca jeszcze intensywniejszych torfowych doznań. Doprowadziło to do powstania fanowskiej wersji Smoky’egio, uwarzonego z jeszcze większą ilością słodu wędzonego torfem, która została z nami już na stałe.
Wrażenie z degustacji Smoky Joe znajdziecie tutaj.

10.    Château

I browar: Artezan w Natolinie
I styl: Red Flanders Ale
I premiera: marzec 2013
I ekstrakt:  17%
I alkohol:  6,5%

Pół litrowy shaker wypełniony Château w łódzkiej Piwotece Narodowej.

Pół litrowy shaker wypełniony „kranową” wersją Château w łódzkiej Piwotece Narodowej.

Château to najbardziej oryginalne piwo, jakie pojawiło się na początku naszej piwnej rewolucji. Jest kolejnym przykładem zamiłowania ekipy „Jeżyków” do klasycznych styli piwa. Reprezentuje bardzo wymagający dla piwowarów, wywodzący się z Belgii styl, którym jest  Red Flanders Ale. Wyjątkowość tego piwa buduje się w czasie długiego leżakowania w dębowej beczce po czerwonym winie. Dzięki leżakowaniu piwo staje się wytrawne i winne. Nabiera charakterystycznej kwasowości i nut owocowych, wanilii, a nawet czekolady. Château leżakowało prawie pół roku w beczce po Bordeaux stając się pierwszym polskim piwem leżakowanym w drewnianej beczce po innym alkoholu. Jest też pierwszym polskim piwem kwaśnym (sour ale). Co ciekawe nadal pozostaje piwem bardzo oryginalnym ponieważ uwarzenia Red Flanders Ale podjął się jeszcze tylko browar Szałpiw.

Château. Od lewej domowy prototyp Jacka Materskiego, pierwsza edycja w numerowanych butelkach z marca 2013 roku, edycja druga z grudnia 2013 roku oraz ostatnio wydana, trzecia wersja tego piwa z marca 2017 roku.

Château. Od lewej domowy prototyp Jacka Materskiego, pierwsza edycja w numerowanych butelkach z marca 2013 roku, edycja druga z grudnia 2013 roku oraz ostatnio wydana, trzecia wersja tego piwa z marca 2017 roku.

11.    Szczun

I browar: Browar Szałpiw w Browarze Bartek
I styl: Tiple IPA
I premiera: kwiecień 2013
I ekstrakt:  19,0 Blg
I alkohol:  8,1%

Premiera browaru Szałpiw w poznańskiej Setce. Wojtek Szała niesie 2 szklanki premierowego Szczuna.

Premiera browaru Szałpiw w nieistniejącej już poznańskiej Setce. Wojtek Szała z dwiema szklankami premierowego Szczuna.

Skoro już browar Szałpiw został wywołany do tablicy, warto wspomnieć o ich wkładzie w rozwój polskiego piwnego rynku. Browar założony został przez ojca i syna czyli Wojtka i Jana Szałów.  Zanim powstał browar Janek był już znanym piwowarem domowym. Wielokrotnie wygrywał konkurs Prawie jak Grodzisz, a 2011 roku zdobył tytuł Grand Champion Konkursu Piw Domowych Festiwalu Birofilia, za piwo w stylu kolońskim. Zarówno Wojtek jak i Janek uwielbiają klasyczne style piwa, nie unikając jednocześnie piw nowofalowych. Bardzo dobrym tego przykładem jest debiutancki Szczun, który jest połączeniem mało porywającego, mocnego belgijskiego Tripla z nowofalowymi chmielami. Efekt tego połączenia przeszedł najśmielsze oczekiwania. Piwo wyszło mocne, bardzo dobrze ułożone i niesamowicie aromatyczne. Ma tylko jeden zasadniczy minus, pije się je na tyle dobrze, że można stracić głowę. W 2014 roku pojawiła się również limitowana wersja Szczuna refermentowana w eleganckiej, zamkniętej korkiem, numerowanej butelce. Należy pamiętać, że od czasu zamknięcia browaru w Grodzisku, było to pierwsze polskie piwo refermentowane w butelce. Jednocześnie Szczun był pierwszym polskim piwem zamkniętym drewnianym korkiem.

Czym jest refermentacja? W skrócie fermentacja wtórna, przeprowadzana w celu poprawienia parametrów organoleptycznych gotowego piwa, np poprawę wysycenia, czy pozbycia się niechcianych aromatów z piwa np. diacetylu. Refermantacja w butelce to również proces świetnie przedłużający trwałości piwa, z powodzeniem stosowany przez piwowarów domowych, browary w Belgii a nawet w przypadku naszego Piwa Grodziskiego.

Szczun w dwóch wariantach, od prawej wersja klasyczna, od lewej limitowana wersja leżakowana.

Szczun w dwóch wariantach. Z lewej wersja refermentowana, z prawej wersja klasyczna.

12.    Hey Now

I browar: Pracownia Piwa w Modlniczce,
I styl: American Wheat
I premiera: maj 2013
I ekstrakt:  11,0%
I alkohol:  3,8%

Hey Now na wycieczce rowerowej. Ta świetna fota pochodzi od Patryka z blogu Piwny Brodacz (piwnybrodacz.pl), który w tym miejscu polecam.

Hey Now na wycieczce rowerowej. Ta świetna fota oddająca klimat piwa Hey Now pochodzi od Patryka z blogu Piwny Brodacz (piwnybrodacz.pl). Oczywiście w tym miejscu polecam blog Patryka.

Hey Now to pierwsze dziecko podkrakowskiego browaru stworzonego przez dwóch pasjonatów piwowarstwa domowego, Tomka Rogaczewskiego i Marka Bakalarskiego. Chłopaki zainwestowali we własny sprzęt, stając się drugim polskim fizycznym browarem rzemieślniczym. Hey Now to pierwsze piwo w bardzo popularnym dziś stylu American Wheat.  W odróżnienia od obecnych na rynku piw pszenicznych w stylu bawarskim (weissbier) i belgisjkich witbierów, Hey Now swoją siłę czerpał z rodzącej się w naszym kraju rewolucji piwnej, napędzanej nowofalowymi chmielami. Dla mnie bardzo ważnym był też fakt, że Hey Now był piwem lekkim, wymarzonym na upalne dni. Zawierał tylko 3,8% alkoholu, co stanowiło dużą przeciwwagę dla utrzymywanego przez koncerny standardu zawartości alkoholu na poziomie 5,5-6,0% obj. Warto też wspomnieć, że bazowa receptura okazała się na tyle wdzięcznym tematem do modyfikacji, że na jej bazie powstało wiele innych wersji: podwójny (Double Hey Now), potrójny (Triple Hey Now), poczwórny (Hey Now Wheat Wine) czy wersja fermentowana drożdżami belgijskim (Saison Hey Now). Nie mniej dla mnie wersja klasyczna pozostaje najważniejsza, a zdobyte doświadczenie przy warzeniu Hey Now, ekipa browaru wykorzystała do stworzenia kolejnej nowofalowej wariacji na temat piw pszenicznych czyli rewelacyjnych Dwóch Smoków (piwo w stylu Wit IPA).

Tomek i Marek na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa w maju 2014 roku

Tomek i Marek na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa w maju 2014 roku

13.    Poliż Ale

I browar: Artezan w Natolinie
I styl: Wet Hop Ale
I premiera: 2 października 2013
I ekstrakt:  11,5%
I alkohol:  4,8%

Premiera Poliż Ale z browaru Artezan

Premiera Poliż Ale z browaru Artezan

Poliż Ale to zapomniane dziś piwo. Jednak należy pamiętać, że jest ono pierwszym polskim wet hopem, czyli piwem chmielonym świeżo zerwaną, jeszcze mokrą szyszką chmielu. W tym konkretnym przypadku była to Sibilla. Chmiel użyty do tego piwa pochodził z gospodarstwa mało znanego wówczas Pawła Piłata (Polish Hops). Pamiętam, że premiera piwa zamiast być świętem, była okazją do pokazania problemów i bolączek trawiących polskie chmielarstwo. Jednocześnie mam nieodparte wrażenie, że spowodowała zwiększenie zainteresowania polskim chmielem. Wet hop’y jakoś nie zadomowiły się na naszym rynku. Nie mniej polski chmiel nie jest już ciekawostką i znajdziemy go w wielu piwach, nie tylko rzemieślniczych.

Premiera Poliż Ale z browaru Artezan. Paweł Piłat i Jacek Materski opowiadają o projekcie.

Premiera Poliż Ale z browaru Artezan. Paweł Piłat i Jacek Materski opowiadają o projekcie.

14.    Lublin To Dublin

I browar: O’Hara’s i Browar PINTA
I styl: marzec 2014
I premiera: 14 – 17 marca 2014
I ekstrakt:  16,0%
I alkohol:  6,5%

Lublin To Dublin na warszawskiej premierze

Lublin To Dublin na warszawskiej premierze

Ziemowit Fałat w Kuflach i Kapslach na warszawskiej premierze Lublin To Dublin

Lublin to Dublin to wyjątkowe piwo ponieważ zostało uwarzone w pierwszej kooperacji polskiego browaru rzemieślniczego z browarem zagranicznym. W tym celu ekipa browaru PINTA udała się  do Irlandii gdzie wspólnie z ekipą browaru O’Hara’s Irish Craft Beers uwarzyli świetnego tęgiego stouta owsianego. Płatki owsiane, chmiele Marynka i Lubelski przyjechały z ekipą PINTY z Polski. O’Hara’s dołożyła to, z czego jest najbardziej znana czyli umiejętność warzenia ciemnych ale’i. Ich stouty są prawdziwymi majstersztykami. Nie inaczej było z piwem Lublin to Dublin. Pewnie dlatego tak często gościło ono w mojej szklance. Kooperacja między tymi browarami trwa nadal i w jej ramach co roku powstaje nowe ciemne piwo. W 2015 mogliśmy spróbować Robust Porter, a w 2016 Foreign Extra Stout.
W maju tego samego roku do Polski przyjechał Kjetil Jikiun – pierwszy piwowar z zagranicy, który w Browarze Gościszewo razem z ekipą AleBrowaru uwarzył Deep Love. Te i następne polsko-zagraniczne kooperacje potwierdziły rosnące znaczenie polskich browarów rzemieślniczych i wartość dynamicznie rozwijającego się polskiego piwnego rzemiosła.

Warzenie kooperacyjnego piwa AleBrowaru i Nøgne Ø czyli Deep Love. Na zdjęciu od lewej Michał Saks, Kjetil Jikiun, Bartek Napieraj

Warzenie Deep Love czyli kooperacyjnego piwa AleBrowaru i Nøgne Ø w Browarze Gościszewo. Na zdjęciu od lewej Michał Saks, Kjetil Jikiun i Bartek Napieraj. 15  maja 2014 roku.

 

Podziękowania.
Dziękuję Arkowi, Ziemkowi, Bartkowi, Sebastianowi, Patrykowi i Docentowi za pomoc i konsultacje.