imgp5382-429x1024Kolejnym witem w naszym cyklu jest produkt browaru St. Jozef z Opitter: Limburgse Witte. Ten niewielki rodzinny browar, warzy rocznie 60 tysięcy hektolitrów złocistego trunku. Zakład szczyci się tradycyjnymi metodami warzenia połączonymi z nowoczesną technologią browarniczą. Zadziwiające jest to, że ich najbardziej znanym piwem jest pils Pax, w warunkach belgijskie brzmi to prawie jak obelga. My jednak zostawimy sobie lagera na inna okazję i spróbujemy wita, którego recepturę pomógł opracować sam Pierre Celis. Tego udanego pszeniczniaka po raz pierwszy próbowałem podczas Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa, od tego czasu na dobre zagościł w mojej prywatnej piwniczce.

Garść informacji na temat tego trunku znajdziecie w wywiadzie z Cedrikiem Gendaj, jeśli ktoś jeszcze nie widział ma okazję nadrobić. Browar Św.Józefa powstał prawdopodobnie na przełomie XVIII i XIX wieku. Warzelnia została zbudowana przez rodzinę Vissers. W 1807 roku, nie pozostawiając męskiego potomka, zmarł Thomas Vissers. Takim sposobem w browar wżenił się Jozef Cornelissen. I właśnie to nazwisko jest związane z zakładem po dziś dzień.

Nowe otwarcie w browarze św. Józefa to lata 80, kiedy nastąpiła  praktycznie rzecz biorąc przebudowa zakładu. Nowa linia rozlewnicza, nowa fermentownia, nowe budynki. Odmłodzony browar zachował stare receptury i tradycyjne metody warzenia. Kluczową dla dzisiejszego bohatera jest data 4 czerwca 1993 roku, w tym czasie nastąpiła premiera Limburgse Witte. Piwo powstało w kooperacja dwóch browarów St. Jozef z Opitter i Martens z Bocholt. Ten pierwszy zajmuje się recepturami i warzeniom wita, drugi promocją i dystrybucją. Jeśli jesteśmy już przy recepturze, to pora odnieść się do kwestii zaprojektowania tego wita przez Pierre Celisa. Nie istnieją (lub nie zostały upublicznione) żadne dokumenty potwierdzające ten fakt, przynajmniej ja do takich nie dotarłem. Informacja pochodzi bezpośrednio od właściciela browaru Pana Cornelissena. Posługiwała się nią jeszcze za życia wybitnego piwowara myślę więc, że jest w tej informacji ziarno prawdy. Grunt, że Celis by się tego piwa nie powstydził.

Limburgse Witte jest piwem re-fermentowanym w butelkach lub kegach. W zasypie oczywiście niesłodowana pszenica,  kolendra i „inne zioła”. Ten tajemniczy skróty nie został niestety rozwinięty, więc nie bardzo wiemy co autor miał na myśli, chodzi pewnie o pomarańczę. Zawartość alkoholu ustalono na poziomie 5%. Piwo jest dostępne także w wersji z beczki, niewątpliwą przyjemność kosztowania lanego Limburgse mają bywalcy kilku lokali w kraju, w tym autor niniejszego tekstu.

Cornelissen

| Browar: St. Jozef Opitter
| Nazwa: Limburgse Witte (ekst. b/d wag. alko. 5 % obj.)
| Gatunek: witbier
| Metka: przekazane do degustacji prze www.smakpiwa.pl

Opakowanie: Klasyczne buteleczka o pojemności 0,33 l wygląda bardzo zgrabnie, ale powiedzmy sobie szczerze wita to się powinno pijać na litry ;). Etykieta w klasycznej stylizacji i kolorystyce granatowo- złotej. Kapsel bardzo ładny z logo piwa, utrzymany w tonacji znanej z etykiety. Zadziwiający jest zupełny brak kontry czy jakichkolwiek informacji na temat piwa. Widać w Belgi nie muszą przejmować się rygorystycznymi przepisami na temat oznaczania opakowań produktów żywnościowych.

Kolor: Słomkowo- złoty, mocno mglisty z bardzo duża ilością drobnych pęcherzyków CO2.

Piana: Bardzo przyzwoity, gruby i trwały kożuch śnieżnej piany. Jedynym mankamentem jest faktura, przetykana gdzieniegdzie dużymi bąblami.

Zapach: Klasyczna kompozycja biere de blanche, aż miło powąchać. Silny przyprawowy aromat połączony z cytrusami, lekkim słodem i aromatem chleba. W niektórych egzemplarzach wyczuwam zapach siana.

Smak: Limburgse to wit z krwi i kości, prawdziwa ekstraklasa. Oczywiście możemy się spierać, bo przecież każdy ma inny gust, jednemu bardziej smakuje piwo z wyraźnym perfumowanym akcentem kolendry, drugiemu odpowiada nuta cytrusowa. Limburgse jest witbierem zbalansowanym, z wyraźnymi akcentami zarówno ziołowymi jak owocowymi. Wysokie nagazowanie i kwaśny smak uwypuklają rześkość trunku. Każdy łyk spływa po gardle niczym balsam, ta aksamitność jest cecha charakterystyczna piw z dodatkiem pszenicy. Jeden z moich ulubionych witów.

Podsumowanie: Limburgse Witte posiada wszystkie cechy, za które tak cenię witbiera. Mimo tego, że to lekkie sesyjne piwo, nie nie brakuje mu ani treści ani mocy. Myślę, że najlepiej będzie jak sobie wyrobicie własne zdanie na temat Limburgse Witte ;). Nadarza się ku temu świetna okazja… ale o tym za kilka minut.


Ocena:

 

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites