Browar Jabłonowo jest ogólnie znany z klasyków w stylu Imperator, Rysy czy też Super mocne w butelce pet. Kiedy zobaczyłem na odwrocie bardzo ładnej i stylowej butelki nazwę tego producenta wytrzeszczyłem oczy ze zdziwienia.

Ten szacowny zakład powstał w 1992 roku jako prywatna inicjatywa, należy do Stowarzyszenia Browarów Regionalnych.  Zasłynął chlubnymi inicjatywami nowatorskimi, jako pierwszy rodzimy  browar zamontował linie do rozlewu piwa w plastik. Zakład celuje w produkty „low price” ze szczególnym upodobaniem do piw mocnych, bardzo mocnych i ultra mocnych. Moje zdziwienie przybrało horrendalne rozmiary, kiedy oprócz ładnej etykiety spojrzałem na cenę 3,99 zł oraz stosunkowo niską zawartość alkoholu 6,5 %. Wisienką na torcie był styl w jakim piwo zostało uwarzone a o którym dumnie informuje etykieta. Chodzi mianowicie o „strong irish stout”, przyznacie sami że jak na browar lubujący się w jasnych mocnych tym razem zaszaleli. Przygotowanie na nasz rynek piwa górnej fermentacji i uczynienie go swoim najbardziej reprezentacyjnym produktem to duża odwaga. Niestety ten sielski obrazek psuje dokładna lektura kontry gdzie jak byk stoi że do produkcji piwa użyto karmelu i przeciwutleniacza.  Piwo na rynku jest już dość długo, niestety sa kłopoty z jego dostępnością, ja pije je po raz pierwszy. Trunek przeszedł w tym roku lifting zarówno zewnętrzny (nowa etykieta) jak i wewnętrzny w czasie którego zredukowano alkohol z 8% do wspomnianych wyżej 6,5% zachowując wysoki 14% ekstrakt. Zmianę zamanifestowano na opakowaniu, głośno obwieszczając powrót do staraj klasycznej receptury.

Zobaczmy co z tego wyszło.

| Browar: Jabłonowo
| Nazwa: Belfast (ekst. 14,1  % alko. 6,5 % obj)
| Gatunek: stout
| Metka: Zakupione w Drink Hali za kwotę 3,99 zł

Opakowanie: Wszystko robi pierwszorzędne wrażenie, ładna kremowa etykieta z czarno czerwoną czcionką a do teko piękny kapsel. Nie ma co, graficy się postarali. Butelka wedle ostatnio panującej mody bezzwrotna, nie rozumiem tej mody przez to piętrzą mi się butelki w domu.

Kolor: Ciemny, brunatny pod światło lekkie brązowo- czerwone przebłyski. W spokalu prezentuje się wyśmienicie.

Piana: Beżowa, pęcherzyki drobne i zbite, utrzymuje się długo i ładnie oblepia szkło w miarę opróżniania kufla.

Zapach: Zapach rozczarowuje, jest karmelowo słodowy, raczej mało stoutowy.

Smak: W smaku jest lepiej, pierwsze co się nasuwa to swoista kwasowość i wodnistość, czyli dwie cechy gatunku. Niestety oprócz tego niewiele się dzieje po przebrnięciu przez pierwsze odczucia wyczuć można paloną goryczkę.

Podsumowanie: Z dużej chmury mały deszcz, Belfast zdecydowanie jest najlepszym produktem z Jabłonowa, ale do klasycznego stouta mu daleko. Pije się dość lekko  i bez obrzydzenia dlatego daję czwórkę.

Ocena: