Czy browar Konstancin strzela sobie w stopę? Dziwna sprawa, browar wycofuje jedno piwo a zastępuje je innym, teoretycznie takim samym. Tym bardziej jest to podejrzane, że wycofane piwo było świetne, czyżby nowy trunek był jeszcze lepszy. Konstancin Lekki bo o nim mowa to tegoroczny produkt z mazowieckiego browaru. Byłbym nim oczarowany, bo to jeden z nielicznych przedstawicieli gatunku dziesiątek na rodzimym rynku, gdyby nie to że browar jednocześnie zaprzestał produkcji Zdrojowego. Matko, co to było za piwo, piłem je co prawda tylko dwa razy ale i to wystarczyło. Mieliśmy na naszym podwórku produkt, który mógł śmiało konkurować z czeskimi dziesiątkami, lekkie niezwykle treściwe i smaczne piwo w wersji niepasteryzowanej i pasteryzowanej.

Podchodzę więc do piwa z Konstancina z duża rezerwą, trzeba sprawdzić o co w tym chodzi. Pierwsze, co się rzuca w oczy to nazwa „Lekki” i niebieski kolor na etykiecie, skojarzenia narzucają się same „Bud Light” sikacz z za oceanu którego z kompani reklamowych i product placementu znają wszyscy. Mam wątpliwości czy to słuszny kierunek promocji, ale przynajmniej wiemy o co walczy browar, chce wypromować nowy chodliwy towar.  Szkoda tylko, że zmiana ta odbyła się kosztem Zdrojowego. Z drugiej strony, czemu się dziwić skoro termin przydatności wersji niepasteryzowanej piwa wynosił 14 dni, zawężało to znacznie grono jego odbiorców. Browar to nie instytucja charytatywna ma prawo do zysku miejmy nadzieje że nie odbyło się to kosztem jakości.

Jeszcze jedna sprawa, która mnie setnie ubawiła na etykiecie stoi jak byk, że mamy do czynienia z piwem jęczmiennym. To jeszcze jeden dowód na to, że Konstancin próbuje się targetować na szerokie grono odbiorców, niekoniecznie obeznanych w piwnym temacie. Proces jest przewidywalny, konsument widzi napis „Piwo jęczmienne” i sobie myśli:

– oooo takiego jeszcze nie piłem- buch do koszyka i do kasy.

Na szczęście wy drodzy czytelnicy po tym wpisie będziecie wiedzieć z czym się „pije” takie piwo. Słód jęczmienny jest absolutnie podstawowym składnikiem każdego piwa, idąc ta drogą rozumowana każde piwo koncernowe jest piwem wyłącznie jęczmiennym (nie licząc dodatków kukurydzy, ryżu i innych specjałów :) ). Wszystkie podstawowe rodzaje słodów produkuje się z jęczmienia, napis taki uważam więc za lekkie przegięcie.

Dobra dość marudzenia próbujemy, czy nowe dorówna staremu i czy możemy pożegnać Zdrojowe bez żalu?

| Browar: Konstancin
| Nazwa: Konstancin lekki (ekst. 10,5 %, alko.4 % obj)
| Gatunek: jasny lekki lager
| Metka: Cena 2,7 kupione w sklepie 101 piw we Wrocławiu

Opakowanie:
W sprawie stylistyki już zabrałem głos, dodam tylko że w zasadzie opakowanie jest estetyczne i zgodne z linią produktów Konstancina. Myślę, że może się podobać, kapsel z nazwą browaru i motywem drzewa.

Kolor:
Kolor zdecydowanie pozytywny, jasno słomkowy pasuje do ekstraktu.

Piana:
Piana średnia jak i w wysokości tak i w czasie opadania, na szczęście pozostawia ślad na szkle.

Zapach:
Fajny orzeźwiający, zdecydowanie chmielowy dopiero po chwili wyczuwalna obecność nut słodowych, na plus.

Smak:
Średnia goryczka, średnia treściwość, średnia chmielowość, piwo jest średnie. I tutaj leży pies pogrzebany bo Zdrojowe było zdecydowanie powyżej średniej.

Podsumowanie:
Mam dylemat bo to nie jest złe piwo, w lecie nawet bardzo dobre ale w zestawianiu ze swoim poprzednikiem wypada przeciętnie. Niemniej na rodzimym rynku nie ma wielu konkurentów, dostaje więc ocenę dobrą, ale naciąganą zgodnie z zasadami pozytywnej motywacji. Niestety pozostało nam płakać po  Zdrojowym…

Ocena: