Kontynuujemy temat piw z Mirosławia, tym razem coś dla miłośników jasnych pełnych czyli klasyczny pils. Co prawda piwa jasne nie są domeną browaru Fortuna,  ale wysoka jakość ich ciemnych produktów pozwala mieć nadzieję na smaczny trunek. Srebrny Smok to piwo z 12,2 % ekstraktu i 5,8 % alkoholu, wszystkie ich piwa za wyłączeniem Komesa i Czarnego Miodowego mają takie parametry. Jest to trzeci opisywany przeze mnie smok, a w ogólności czwarte piwo z browaru w Mirosławiu. Dlatego nie będę przedłużał, piwo zlewamy w charakterystyczny dla pilznerów pokal i próbujemy.

| Browar: Browar Fortuna
| Nazwa: Srebrny Smok (ekst. 12,2  % alko. 5,8  % obj)
| Gatunek: jasne pełne
| Metka: Zakupione w sklepie PiP  piw za 2,99 zł

Opakowanie: Ze smokami jest tak, że są one „ustawione” od najjaśniejszego do najciemniejszego mamy więc odpowiednio srebrnego, złotego, czerwonego i czarnego. Jak łatwo się domyślić srebrny jest piwem najjaśniejszy, szczerze powiedziawszy taka spójność ma swoje zalety przynajmniej wiemy co bierzemy z półki. Cześć braci piwnej woli co prawda nazewnictwo „stylowe” ich nazwa „Srebrny Smok” może razić jako zbyt duża abstrakcja. Na szczęście piwa z fortuny dochrapały się już swojego miejsca na rynku i raczej wszyscy wiedzą o co chodzi. Stylistyka etykiety również nie odbiega od innych smoków tym razem dominują „zimne” kolory niebieski i srebrny. Kapsel klasyczny czarny z logiem browaru, podoba mi się i nazewnictwo i stylistyka.

Kolor: Jak pilzner to pilzner, piwo ma kolor jasnego złota, jest idealnie klarowne. Wszystko na swoim miejscu, zapowiada się smakowicie.

Piana: Miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle, chciało by się powiedzieć, nie po raz pierwszy potwierdza się zasada, że piana to największa bolączka polskich browarników. Nie inaczej jest ze smokiem, początkowa piana wygląda imponująca, niestety dość szybko zaczyna się łączyć w grube pęcherze przypominające mydliny. Równie szybko zaczyna się redukować do niewielkiego kożucha, rozczarowała mnie ta piana.

Zapach: Początkowo klasyczny słodowo chmielowy, nic specjalnego ale w granicach kanonu. po chwili zaczyna dominować bliżej niezidentyfikowana nuta nie wiem co to jest ale strasznie mnie drażni.

Smak: Smak też standardowy, słodowo chmielowy orzeźwiający, niestety i tutaj po chwili atakuje ta charakterystyczna nuta obecna również w zapachu. Co dla mnie, czyni piwo odpychającym i na pewno nieprędko do niego powrócę.

Podsumowanie: Nie wiem czy to jakiś feler tej akurat warki, czy może kwestia mojej niedyspozycji smakowo zapachowej J, ale kompletnie mi to piwo nie smakowało. Dziwi mnie to bo zapamiętałem Srebrnego Smoka jako pożarnego pilsa, dam mu jeszcze kiedyś szansę.

Ocena: