Lemoniada mogłaby być najlepszym napojem na upał, gdyby nie istniało piwo. Na szczęście piwo istnieje, a domowa lemoniada może walczyć o drugie miejsce z tradycyjnym polskim kompotem, np. rabarbarowym. Nie mniej w upał warto po lemoniadę sięgnąć. Szczególnie po lemoniadę w wersji dla hop hedów.

Do przygotowania chmieloniady oprócz standardowych dla lemoniady składników, będziemy potrzebować ulubionego przez nas chmielu. Oczywiście, tak jak w przypadku piwa, ważne jest aby chmiel był świeży, nie zwietrzały i nie pachniał starymi skarpetkami.
Na szczęście w dzisiejszych czasach kupienie chmielu nie nastręcza problemów. Internetowych sklepów piwowarskich mamy pod dostatkiem.

Chmieloniadę w przeciwieństwie do lemoniady musimy zacząć przygotowywać wcześniej. Aby wydobyć z chmielu to co dobre, użyjemy popularnej wśród miłośników kawy metody zwanej gotowaniem na zimno (cold brew) a wśród piwowarów nazwanej chmieleniem na zimno.
Do przygotowania chmieloniady potrzebujemy:

  1. półtoralitrową butelkę ulubionej wody, może być niegazowana lub lekko wysycona,
  2. ulubiony chmiel, kilka – kilkanaście granulek, w zależności od rodzaju chmielu i oczekiwanych efektów,
  3. jedna lub dwie cytryny,
  4. jedna lub dwie limonki,
  5. mód lub cukier trzcinowy.
Podstawowe składniki domowej chmieloniady

Podstawowe składniki domowej chmieloniady

Zaczynamy od wrzucenia chmielu do butelki wody. W tym miejscu dodam małe ostrzeżenie. Granulat chmielowy rozpuszczony w gazowanej wodzie, po otwarciu butelki wywołuje spory gushing. Zatem najlepiej wybrać wodę nie gazowaną, albo leciutko wysyconą, aby ograniczyć to wkurzające zjawisko do minimum. Butelkę zamykamy, dokładnie mieszamy i odkładamy do chłodnego miejsca, co najmniej na dwie godziny. Lepiej jednak wydłużyć ten proces, np. przez noc. W efekcie tego procesu woda zacznie pachnieć chmielem i otrzyma charakterystyczną goryczkę.

Jeżeli uznamy, że woda dostatecznie się nachmieliła przystępujemy do przygotowanie napoju.

Woda po chmieleniu na zimno

Woda po chmieleniu na zimno

Przelewamy wodę przez sitko z gazą do naczynia, które pozwoli nam na swobodne wymieszanie składników. Dzięki temu, w napoju nie będą nam przeszkadzać chmielowe farfocle.

Wyciskamy cytrynę i limonkę. Jeżeli lubimy napoje bardziej kwaśne możemy zwiększyć ich ilość. Do wody dodajemy wyciśnięty sok i mód, delikatnie mieszamy. Z miodem bym nie przesadzał. Wystarcza jedna – dwie łyżki stołowe. Ja do lemoniady używam miodu gryczanego, który nadaje fantastycznego aromatu. Jeżeli nie lubimy miodu, lub nie chcemy zakłócać nim aromatów chmielowych, możemy użyć cukru trzcinowego.

Wszystko dokładnie mieszamy i podajemy w szklance z lodem.

Chmieloniada gotowa do spożycia

Chmieloniada gotowa do spożycia

Na koniec garść ciekawostek, bo na bazie lemoniady możemy przygotowywać różne napoje.

1. Radler

Od 2 lat mamy w Polsce modę na radlery, jednak zamiast kupować gotowca, w skład którego najczęściej wchodzi gówniane piwo i jakieś sztuczne paskudztwa, polecam przygotować ten specjał samemu. Bierzemy butelkę swojego ulubionego piwa i mieszamy z naszą chmieloniadą pół na pół. Pamiętajmy tylko o podstawowej zasadzie. Najpierw do szkła nalewamy chmieloniadę a potem dolewamy piwa. Nigdy odwrotnie, chyba, że lubimy walczyć z pianą. Radler na bazie chmieloniady to wyśmienity napój na lato. Więcej o radlerach znajdziećie w tekście Przemka.

Radler na domowej chmielonadzie

Radler na domowej chmielonadzie i pilsie z Browaru Reden

2. Napój energetyczny
Zastępując chmiel w procesie gotowania na zimno, filiżanką dobrej, grubo mielonej kawy, uzyskamy świetny napój energetyczny.

3. Napój izotoniczny
Chmieloniada przygotowana na bazie cytryny, limonki i miodu, dzięki dodatkowi soli posłuży nam jako świetny napój izotoniczny. Na 1,5 litra wody potrzebujemy około 3 gramy soli morskiej lub himalajskiej. Dzięki temu możemy zrezygnować z napakowanych chemią gotowców.

4. Dla ciekawskich. Przepis na lemoniadę a właściwie limonadę z 1895 roku.
Limonada: Do kwarty wody bierze się 3 cytryny, z których skórka ociera się o cukier, sok zaś wyciska się przez muślin, dodaj pół funta cukru i po rozpuszczeniu się nalewa w szklanki.
Przepis pochodzi z „Praktycznego Kucharza Warszawskiego”

Życzę smacznego!

Podziel się:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Twitter
  • Wykop
  • Add to favorites
  • RSS